Bujaj się matka
Byłam w ciąży to się bujałam. Zwłaszcza pod koniec, żeby nie wyć z bólu, gdy kręgosłup dawał w kość.
Przy porodzie to sama nie wiedziałam, czy się bujać czy nie. W sumie to więcej się darłam na Małża... Ale rytmicznie. Przy bujaniu.
A potem to już z górki poszło. Kolka? Huśtałam. Wrzaski bliżej niezidentyfikowane? Bujałam. Nie dla dobra dziecka. Dla swojego dobra. Psychicznego. Bujałam się, powtarzając jak mantrę "to moje dziecko, kocham je... I ta trzecia godzina darcia bez przerwy tego faktu nie zmieni". W chuście kołysałam jak szalona. Wiecie jakie mięśnie brzucha? Jak człowiek pół dnia biodrami kręci? Z nogi na nogę przestępuje?
A wózek? W pewnym momencie to nawet sklepowymi jeździłam tam i z powrotem. Dziwne spojrzenia ludzi naokoło mi to uświadomiły.










Przypomniała mi się taka sytuacja, gdy byliśmy z mężem w kościele może miesiąc po porodzie ( córcia została wtedy z dziadkami ) i podczas kazania mąż mówi do mnie : Kochanie, ale Basia została w domu nie musisz się tak kołysać :D
OdpowiedzUsuńRobiłam to zupełnie nie świadomie :)
Bo to zazwyczaj nieświadome ;)
Usuńhaha przypomniała mi się pewna historia jak dziewczyna z przyzwyczajenia do wożenia w tę i z powrotem wózka z dzieckiem robiąc zakupy jeździła tak wózkiem sklepowym :)
OdpowiedzUsuńTo ja! A przynajmniej ja tak miałam przez jakiś czas ;)
Usuńja nawet męża bujam jak się do mnie przytuli!!!
OdpowiedzUsuńMęża to nie... Ale za to jak mnie wkurza, gdy on mnie próbuje kołysać ;)
UsuńUfff czyli nie tylko ja tak mam xD
OdpowiedzUsuńhaha, pomyślałam to samo :D
UsuńBujanie to dobra rzecz :)
OdpowiedzUsuńTeż tak miałam ;D Ale teraz bujam tylko jak Młodego mam, a że lubi się tulić to często się ściskamy.
OdpowiedzUsuńdziwne, bo ja nigdy nie bujałam. nie pamiętam tego odruchu.
OdpowiedzUsuńmoże kiedyś sklepowym, ale to dawno dawno temu.
Ja miałam odruch bujania pustego wózka, bardzo często mi się to zdarzało gdy Martynka go opuszczała a ja dalej pusty wiozłam, ale sklepowych jakoś nie ;))
OdpowiedzUsuńtak...mają się bawić...ale też muszą wiedzieć, że życie nie polega na samej zabawie...
OdpowiedzUsuń