Hity kwietnia

23:07 Elenka 6 Comments

Kolejne podsumowanie miesiąca. Tym razem bardziej skupione na nas, bo awarie komputera, walka z mgr skutecznie utrudniły regularne przeglądanie co w sieci piszczy. 



1. Malowanki wielkanocne
    Kto by pomyślał, że Demolka może w tydzień ponad 100 pisanek, baranków i innych świątecznych obrazków na kartkach pomalować... Że siebie pomaluje było do przewidzenia, ale że zajmie Ją to na tyle bym miała święty spokój?

    I czarne pisanki Demolki na deser ;-) Tej całkiem czarnej zapomniałam zdjęcie zrobić...

    2. Serdaczek od Bomali

    Macie czasem tak, że coś Was nie przekonuje, a potem się tym zachwycacie? No to ja tak mam... Przyszła zamówiona paczka. Nasze zakupy, a tam dodatkowy prezent. Wszystko super. Obie z Demolką zachwyt, bo dwie baby + nowe ciuchy to zawsze uśmiech na twarzy musi być. Jedynie serdaczek* mnie nie powalił na kolana. Wiecie, te nieobszywane ubrania to do tej pory, jakoś nie trafiały do mnie. Po prostu. 
    Teraz? Muszę przyznać się do błędu. To "cóś z kwiateczkiem" nie dość, że pasuje do wszystkiego, nie dość, że miłe, miękkie i plecy okrywa, to na dodatek okazało się ulubioną narzutką Demolki. Taką, co to ją w każdą torebkę wrzucę i w razie "W" jest. I... I mi się też podoba!






    3. To nie hit, ale w tym miesiącu ważne dla mnie miało być. 
    Ciepło się robi, wszędzie fit mamy się deklarują, że ćwiczą i na diety przechodzą.... Też miałam się chwalić. Miałam ambitny post napisać, jaki to ruch jest zdrowy i że każdy ćwiczyć powinien. Efektami się u siebie pochwalić. I bym się pochwaliła, gdyby nie mój słomiany zapał i pocieszanie się po kolejnej nieudanej próbie regularnego ćwiczenia tabliczką czekolady. Dużą tabliczką.

    Zdjęcia nie będzie, bo efektów żadnych też nie ma. Z planu 30 dni ćwiczeń zrealizowałam... Lepiej nie mówić ile, bo wstyd. 



    *kamizelka, czy jak to tam zwał. Demolka za Panem Dziadkiem zwie serdaczkiem :)

    6 komentarzy:

    1. Malowanie jak widać owocne było :)

      OdpowiedzUsuń
    2. U nas tez rok w rok najpopularniejsze są czarne pisanki. A ja co rok liczę że Kuba na inny kolor się zdecyduje :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Pocieszyłaś mnie :D
        Bo wszysycy z rodziny się śmiali, że mam dziecko w depresji :P

        Usuń
    3. a mi się bardziej podoba określenie serdaczek. lubię stare nazewnictwo, jak np. nakastlik zamiast szafka/szafeczka.
      przyjemniejsze dla ucha :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mnie też ten serdaczek pasuje :D Ale ja na folklorze wychowana i stare, czy gwarowe nazewnictwo uwielbiam :D

        Usuń