Rozwój dwulatka

00:07 Elenka 12 Comments


Co jakiś czas robię sprzątanie na mailu. Co jakiś czas usuwam górę reklam, spamu i innego dziadostwa którego nie przeglądam. Raz na jakiś czas trafię w "coś". Artykuł, który z babskiej ciekawości poczytam. I trafiłam. Na taki o rozwoju psychofizycznym dwulatka. I porównywać zaczęłam...
  1. Smaruje owczarka niemieckiego kremem na zimę. Opiekuńczość zaliczona
  2. Wyje głośniej niż czajnik z wrzątkiem, gdy straci mnie z oczu bez uprzedzenia. Przywiązanie do opiekunów z głowy.
  3. Niejednokrotnie brak mi tchu, gdy wylezie na mnie (13,5kg!!!) bezczelnie w środku nocy, bo "tulić się będziemy". Okazywanie uczuć?
  4. Darcie jakie urządza na widok wchodzącego do domu wujka, czy innego osobnika płci męskiej, co go sporadycznie widuje... Tak. W szoku jestem, że do dziś opieka społeczna nie zapukała do drzwi. To podepnę pod wstydzenie się nieznajomych. 
  5. Wpada w histerię. Taką ze szlochem, spazmami. Bo ja zła i niedobra nie pozwalam, żeby 7dni w tygodniu taką samą zupę jeść... Skrajne emocje poza kontrolą. 
  6. Poczucie humoru. Jest! I to jakie! Im bardziej coś z fizjologią związane tym zabawniej... Wstyd do ludzi! "Sikorka sika. Sroka sro" i podobne... Aż się zatacza ze śmiechu!
  7. Zainteresowanie ubraniem? Zainteresowanie? Ja mam w domu wojny poranne! Bo "nie pasuje ta bluzka! Futerko chce! balerinki!!! Dzisiaj balerinki!"
  8. Że śpi 14h na dobę? Serio tak dzieci śpią?!? Demolka tyle spała jako 2-miesięczne dziecko... W wersji maksymalnej. Dziś to tak z 9-10h maksymalnie. A i to tylko wtedy, jak minimum ze 3 km spaceru zaliczy.
  9. Potrafi być mało elastyczny i uparty... O, tu to eseje pisać można. Chociażby te 2 godziny kłótni o to, że skoro wybrane ubranie jest w praniu, to Ona się nie ubiera wcale... 
  10. Najważniejsze! STALE MÓWI!




12 komentarzy:

  1. Pryz pierwszym punkcie padam, potem było już tylko śmieszniej :)
    Nie ma co, macie wesoło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Emocje poza kontrolą rządzą!
    -Maja,chcesz jogurt?
    -Nie
    ( chowam jogurt do lodówki )
    -Gdzie mój jogurcik? Nie zabieraj jogurcika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa... Jak ja to znam :)

      Usuń
    2. tak samo jak :
      -idziemy na spacer?
      Nie!
      po czym mało nóg nie zgubi biegnąc do korytarza, żeby się ubrać ;)

      i nasz pies też notorycznie smarowany balsamem, ostatnio też moją pomadką ochronną. O przyjaciela też trzeba dbać ;))

      Usuń
  3. Uśmiechnęłam się :) Znaczy masz w domu rozwiniętego dwulatka :) Ja, gdy Fiołek miała dwa latka, przestałam zagłębiać się w takie "listy" co dziecko w danym wieku powinno... I bez nich było widać gołym okiem, że jest OK.
    Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie szukam ;) Ale wiesz... Spamu na poczcie dużo zawsze i czasem zamiast kosz, wciśnie się "otwórz" ;)

      Usuń
  4. :D świetnie napisane, uśmiałam się:)) żywe srebro!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ się uśmiałam :D A potem jest tylko "lepiej". Moja pięciolatka co dziennie maltretuje mnie o pomidorówkę. Jak jest coś innego to mówi "to tylko dla mnie zrób" albo "to kup mi tą sztuczną" a potem foch, albo nawet ryk do samego obiadu, który zjada przeważnie ze smakiem i jeszcze o dokładkę prosi :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie w tym roku małż też się postarał i dostałam czas dla siebie, bilet na basen i do sauny a on się cały dzień Calineczką zajmował, ja odpoczywałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny tekst okraszony humorem przedstawiający teorię kontra rzeczywistość. U nas sprawa ze spaniem wygląda podobnie, w ciągu dnia prawie wcale nie sypia i cały dzień chodzi nakręcona. No a tekst w niedziele rano świeżo po przebudzeniu "choć bawić" powala na kolana :)

    OdpowiedzUsuń