Rozwój dwulatka
Co jakiś czas robię sprzątanie na mailu. Co jakiś czas usuwam górę reklam, spamu i innego dziadostwa którego nie przeglądam. Raz na jakiś czas trafię w "coś". Artykuł, który z babskiej ciekawości poczytam. I trafiłam. Na taki o rozwoju psychofizycznym dwulatka. I porównywać zaczęłam...
- Smaruje owczarka niemieckiego kremem na zimę. Opiekuńczość zaliczona
- Wyje głośniej niż czajnik z wrzątkiem, gdy straci mnie z oczu bez uprzedzenia. Przywiązanie do opiekunów z głowy.
- Niejednokrotnie brak mi tchu, gdy wylezie na mnie (13,5kg!!!) bezczelnie w środku nocy, bo "tulić się będziemy". Okazywanie uczuć?
- Darcie jakie urządza na widok wchodzącego do domu wujka, czy innego osobnika płci męskiej, co go sporadycznie widuje... Tak. W szoku jestem, że do dziś opieka społeczna nie zapukała do drzwi. To podepnę pod wstydzenie się nieznajomych.
- Wpada w histerię. Taką ze szlochem, spazmami. Bo ja zła i niedobra nie pozwalam, żeby 7dni w tygodniu taką samą zupę jeść... Skrajne emocje poza kontrolą.
- Poczucie humoru. Jest! I to jakie! Im bardziej coś z fizjologią związane tym zabawniej... Wstyd do ludzi! "Sikorka sika. Sroka sro" i podobne... Aż się zatacza ze śmiechu!
- Zainteresowanie ubraniem? Zainteresowanie? Ja mam w domu wojny poranne! Bo "nie pasuje ta bluzka! Futerko chce! balerinki!!! Dzisiaj balerinki!"
- Że śpi 14h na dobę? Serio tak dzieci śpią?!? Demolka tyle spała jako 2-miesięczne dziecko... W wersji maksymalnej. Dziś to tak z 9-10h maksymalnie. A i to tylko wtedy, jak minimum ze 3 km spaceru zaliczy.
- Potrafi być mało elastyczny i uparty... O, tu to eseje pisać można. Chociażby te 2 godziny kłótni o to, że skoro wybrane ubranie jest w praniu, to Ona się nie ubiera wcale...
- Najważniejsze! STALE MÓWI!











Pryz pierwszym punkcie padam, potem było już tylko śmieszniej :)
OdpowiedzUsuńNie ma co, macie wesoło :)
Bo z dwulatkiem to nie sposób się nudzic :)
UsuńEmocje poza kontrolą rządzą!
OdpowiedzUsuń-Maja,chcesz jogurt?
-Nie
( chowam jogurt do lodówki )
-Gdzie mój jogurcik? Nie zabieraj jogurcika!
Taaa... Jak ja to znam :)
Usuńtak samo jak :
Usuń-idziemy na spacer?
Nie!
po czym mało nóg nie zgubi biegnąc do korytarza, żeby się ubrać ;)
i nasz pies też notorycznie smarowany balsamem, ostatnio też moją pomadką ochronną. O przyjaciela też trzeba dbać ;))
Zadbany owczarek
OdpowiedzUsuńUśmiechnęłam się :) Znaczy masz w domu rozwiniętego dwulatka :) Ja, gdy Fiołek miała dwa latka, przestałam zagłębiać się w takie "listy" co dziecko w danym wieku powinno... I bez nich było widać gołym okiem, że jest OK.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy ;)
Sama nie szukam ;) Ale wiesz... Spamu na poczcie dużo zawsze i czasem zamiast kosz, wciśnie się "otwórz" ;)
Usuń:D świetnie napisane, uśmiałam się:)) żywe srebro!
OdpowiedzUsuńAleż się uśmiałam :D A potem jest tylko "lepiej". Moja pięciolatka co dziennie maltretuje mnie o pomidorówkę. Jak jest coś innego to mówi "to tylko dla mnie zrób" albo "to kup mi tą sztuczną" a potem foch, albo nawet ryk do samego obiadu, który zjada przeważnie ze smakiem i jeszcze o dokładkę prosi :D
OdpowiedzUsuńU mnie w tym roku małż też się postarał i dostałam czas dla siebie, bilet na basen i do sauny a on się cały dzień Calineczką zajmował, ja odpoczywałam. ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny tekst okraszony humorem przedstawiający teorię kontra rzeczywistość. U nas sprawa ze spaniem wygląda podobnie, w ciągu dnia prawie wcale nie sypia i cały dzień chodzi nakręcona. No a tekst w niedziele rano świeżo po przebudzeniu "choć bawić" powala na kolana :)
OdpowiedzUsuń