Wózek idealny

06:14 Elenka 16 Comments

Matka ma pomysł. Chce krowę* sprzedać i parasolkę zakupić. No bo ciężka, bo nawet złożona dużo miejsca zajmuje... W sumie to jedyne wady jakich się sensownie doczepić można do krowy czerwonej. No i pojawił się problem wagi wielkiej. Jaką spacerówkę? Jak Matka ma wymagania takie, że chyba czas do NASA napisać.
Wózek idealny? Wersja wymarzona? Lekka jak piórko. Składana w minimalne rozmiary niczym Pokemon. Dająca radę na każdej nawierzchni. I żeby Matka zawału na widok ceny nie dostała.

Jednym słowem niezbędny Matce luksusowy pojazd, najlepiej taki co to się unosił nad ziemią będzie i da się do torebki schować ;) 

Bo Matka rodzinne włości musi doglądać! A to dostępne trudno i byle pojazd nie dojedzie.

A Demolka? Demolka cóż... Na chustę już za ciężka. Na piechotę zbyt trudna trasa. Zbyt daleka. I tyle ciekawych rzeczy do obejrzenia.

Możecie polecić dobry wózek? Taki na trawę, piasek, kamienie, dziurawe drogi, krzywe chodniki? Taki co to się zmieści do bagażnika o wielkości... W sumie praktycznie bez wielkości? Taki co to Demolki leniwej tyłek** powiezie? I przy okazji Matce kręgosłupa nie złamie***?

Na razie Matka te rozważa: Maxi Cosi Noa, Quinny Zapp, EuroCart Lira 3... I do każdego jest jakieś ale. Nawet spore, bo plusem ich jest głównie wygląd.

*wózek wielofunkcyjny znaczy się
**13 kg już prawie!
***Matka z tych wyższych ludziów

16 komentarzy:

  1. No cóz. Niedawno mierzyłam sie z idntycznym problemem. Mieszka na piekniej wsi i zazwyczaj spacery odbywaja się w podobnych klimatach + las ( znaczy sciezki w lesie oraz trawiaste drogi nad rzeke tudziez plaża.
    I poiwme Ci, że według mej skromnej opinni trafiłam na spacerówke idealną. Kazdy teren pokonujemy bez najmniejszego problemu.
    Tylko ta cena... Męzowaty w tym roku nie dostnie przezentu na urodziny bo wolałam spacerówke

    P.S. Mówie o Peg Perego Si
    Niedługo wysmaze szczegółowa recensję na blogu.
    A spacejalnie dla Ciebe się pospiesze i zrobię to w ciagu kilku dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O :) Tego nie widziałam... Trzeba się rozejrzeć za tym...
      Całkiem ciekawy. Hmmm... Musiałabym mega wypasione ogłoszenie o krowie napisac, żeby taką cenę uzyskac...
      Napisz recenzję i jakbym sama się nie pojawiła to mi koniecznie przypomnij!

      Usuń
  2. Wiesz na takie wyprawy to najlepsza krowa i szczególnie z amortyzatorami, czego parasolki chyba nie posiadają. Proponuję Ci kupić jakąś niedrogą parasolkę do bujania się po mieście czy prostej drodze, a na wertepy zostawić krowę

    OdpowiedzUsuń
  3. Albo moja droga rower i specjalne nosidło (nie wiem jak to się zwie) dla dziecka i nie trzeba będzie łazić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma mowy :P Nie cierpię na rowerze jeździć ;)
      Wiele wózka nie używamy, ale czasem się przydaje. A krowa już ciężka. 13kg Demolka + 13kg wózek to nie na moje ręce! Do tej pory brałam w chustę, teraz już nie dam rady...
      Padł pomysł, żeby Demolce kucyka kupić na wiejskie spacery ;) Tylko co ja za rok jak faktycznie za granicę pojedziemy z kucem zrobię?!?

      Usuń
    2. hehe tak myślałam :P
      Ostatnio na spacerze (na mieście) przy jakiś skwerku facet woził dzieci takim małym kucem, brązowy był, tzn. nie na kucu tylko miał doczepiony mały wóz :)
      Zajrzyj do mnie, pisałam ostatnio o spacerówce, którą kupiliśmy. Tylko to nie jest typowa lekka parasolka, ale looknąć możesz :)

      Usuń
    3. Taaa... Dwukółkę od sąsiada pożyczę i będę się lansowac we wsi :D

      Usuń
  4. Quinny Zapp i Lira odpadają. Mojego mogę polecić, ale widzę, że tu moje typy odgapione :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się zdecydowałam na Espiro Merto 2013, zamawiam po weekendzie i będziemy testować ;)

    zapraszam do Olafowego świata

    OdpowiedzUsuń
  6. staję przed tym samym wyborem :) ale puki co jedynie niespiesznie porównuje opinie i przyglądam się zmaganiom innych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie to żaden wózek nie będzie dobry, bo Demolka wielka i powinna już sama biegać sprawnie, a nie chce :( Duży jeździ bez problemu, ale wagowo mnie już dobija.
    A i u sprzedawców wózków powinny byc podesty o różnych podłożach, bo po płytkach to wszystko jedzie idealnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez krowy.
    ale parasolka to rzecz niezbędna, fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwóch miec nie mogę :( Zwłaszcza że my specjalnie wiele wózka nie używamy. 1-2 razy w tygodniu. Więc zajmowanie polowy ganku jest bez sensu.

      Usuń
  9. Nie pomogę, bo ja nigdy nie byłam gadżeciarą wózkarą :P Czyli mnie nigdy temat wózków nie interesował. Majce kupiliśmy używany za 100 zł i ładnie się sprawował aż do teraz gdy Maja porzuciła i wózek i chustę. Wszędzie na nogach a ja tęsknie za czasami gdy przesypiała cały spacer :)

    OdpowiedzUsuń