Jestem bohaterem
Jest na świecie jedna rzecz... Strachem mnie napawa. W sumie to paniką bardziej, bo zawsze kończy się wrzaskiem, krzykiem, płaczem i wręcz paraliżem.
Tak, jestem z tych, co to na najmniejszego pająka wyciągają odkurzacz, a potem wciągają do rury żwir z chodnika, żeby dobić drania.
Tak, to ja wybiegłam z przeraźliwym* krzykiem i przebiegłam pół wsi, gdy u kolegi terrarium zobaczyłam. Z ptasznikiem. Okropnym. A miało być miło i sympatycznie. Jakkolwiek to nie zabrzmi, to się uczyć mieliśmy. To jakoś przed maturą było.
I mieszkam w domu... Nad rzeką. I te potwory najokropniejsze tu się czasem pojawiają ku mojej rozpaczy.
A wszystkie potwory wychodzą nocą... Pomimo tego, że co wieczór cały pokój odkurzony tak, że test białej rękawiczki szanownej Perfekcyjnej to pikuś jest.
Mikrozawał. Cała seria. Panika totalna, gdy się lampkę włączy, żeby znaleźć tego komara co nad uchem bzyczy, a się zobaczy na ścianie cień koszmaru. Wstrętnego koszmaru na łóżeczku Demolki. Łażącego po barierce... Blisko tego malucha śpiącego spokojnie. Za blisko, by pędzić po odkurzacz.
Jestem bohaterem swojego domu! A przynajmniej czuję się jak bohater, pokonałam swój przeraźliwy strach. Zatłukłam! A potem porwałam Demolkę i tuliłam... Do rana. I nic, że poduszka mokra od łez. Udało mi się! Samej! Obroniłam dzieciaka!
I... I chyba, gdyby chodziło o mnie to bym uciekła tylko. A dla niej dałam radę. Bo obiecałam, że zawsze zrobię wszystko żeby bezpieczna była.
*Podobno. W sumie to w jakimś transie byłam i sama siebie nie słyszałam.









Jesteś bohaterem!
OdpowiedzUsuńJa Cię rozumiem, bo sama mam coś takiego z osami. Ale jak wczoraj Fiołek weszła do salonu, a za chwilę wybiegła, bo "mamusiu - osaaa", to ja mimo trzęsących się rąk (zarówno przed jak i po akcji) - zlikwidowałam! A potem uspokajałam, sama nie wiem kogo bardziej - Fiołka czy siebie.
Pozdrawiam ;)
Mię osy nie ruszają :)
UsuńTzn ok... respekt czuje, Ale takich ataków paniki na szczęście nie mam.
Ważne że dzieci uratowane! :D
jesteś prawdziwą bohaterką !!!
OdpowiedzUsuńJa też nienawidzę ale to nienawidzę nienawiścią najszczerszą z najszczerszych wszystkiego co pełza, lata , bzyczy , ma żądła , owłosione nóżki lub czarne , świecące skrzydełka .... a to stworzenie na p..... o któym piszesz :) ech najgorszy z gorszych koszmarów !!!
MOja obsesja jest do tego stopnia chorobą psychiczną :P że ja nie wciągam do odkurzacza bo się boję że się naje czegoś i wylezie większe ;p tylko tłuke ile wlezie jednocześnie używając chemii dostępnej pod ręką :D lakier do włosów powinien dostać Oscara :D jednakże potem jeszcze przetrząsne całe pomieszczenie z latarka czy aby czasem rodziny nie sprowadził !!! OMG masakra ...
Naprawdę jesteś bohaterką !
Ja nie jestem w stanie podejść na tyle by zatłuc... a niby cały dom sprayem potraktowany. Mało ich na szczęście, ale się pojawiają skubańce.
UsuńA co do odkurzacza -każę codziennie worek czyścić ;)
Jestem z Ciebie dumna ! :)
OdpowiedzUsuńHehe a jeśli chodzi o paniczne lęki, to i ja mam takie dwa bziki.... Pierwszy na punkcie pszczół czy os - ja ich nie rozróżniam, ale przerażają mnie z taką samą siłą, a drugi na punkcie takich dużych ciem. Te maleńkie ćmy nie robią na mnie żadnego wrażenia, ale od kiedy mieszkam w górach, to mam nieprzyjemność spotykać takie wielkie, tłuste, obrzydliwe ćmy, które z uporem maniaka pakują się nam wieczorem do mieszkania... No obrzydliwe !
A i ja czuję się troszkę bohaterem, bo od kiedy Basia jest na świecie, to już nie raz odganiałam od niej różnego rodzaju robactwo :)
Klub Super Bohaterek założymy ;)
UsuńCzytam o was i czytam (nie raz z mężem pękamy ze śmiechu z tekstów Demolki nasz ostatni hit to "jesteś tłusta jak langusta"), ale dopiero teraz zmobilizowałam się do odezwania się. Dlaczego? Dlatego że mam podobnie tylko że mnie strach paraliżuje, nie jestem wstanie podejść blisko pająka brrr... nie mam dzieci więc nie mam narazie kogo bronić (mąż sobie jakoś radzi :P) Ale znam na to świetny patent Spray Vigonez Neptun na pająki moim zdaniem działa cuda, nie jest to żadna krypto reklama :) raczej dobra rada :D:)
OdpowiedzUsuńDo tej pory z Bros używałam. W miarę zadowolona jestem. Ale będę próbować. Wszystkiego...
UsuńZnam to, ja mam tak z pająkami i osami/pszczołami. Przed osami uciekam z krzykiem, płaczę itd. Do pająka nie podejdę jeśli jest ktoś w domu kto może go zabić, ale jeśli nie ma, cóż trzeba ratować dziecko i siebie przed bestią. Trzy kroki do przodu, cztery do tyłu, obserwacja, paraliżujący strach, płacz, ale w końcu zmuszam się i ubijam.
OdpowiedzUsuńA potem trzęsiesz się cały dzień? Ja tak... Chyba pierwszy raz zabiłam pająka inaczej niż odkurzaczem.
UsuńBrrrr, najgorsze są te paskudy kątniki. Któregoś lata miałam wysyp i potrafiły wypadać z ręczników w parach albo wpadać do pojemnika na spinacze i chrobotać. Brrr
OdpowiedzUsuń