Niezbędnik rodzica

23:50 Elenka 7 Comments


Czy coś jeszcze będzie mi potrzebne? 
Nie jeden raz się zastanawiałam nad tym wrzucając (w pośpiechu) rzeczy do torebki przed wyjściem na spacer, zakupy, czy gdziekolwiek indziej. Wychodząc z Demolką. Teraz już wiem. Że dopóki z dzieckiem wychodzę to o małych, zgrabnych torebeczkach to ja zapomnieć mogę.
No bo standardowe:

  • przegryzka
  • picie
  • chusteczek mokrych, suchych minimum po paczce, bo nie dość, że dziecko ogarną, to jeszcze w pośpiesznym sprzątaniu pomogą*
  • ubranie na zmianę, bo to się obleje, to upaprze tak, że wstyd wracać ulicą z takim brudasem
Ten zestaw już nie wystarcza. Od dawna nie wystarcza... Teraz to jeszcze zawsze pod ręką, nawet, albo zwłaszcza w domu, muszę mieć:
  • zapas plastrów wszelakich, bo skakanie ze schodów, które są naprzeciwko drzwi nie zawsze dobrze się kończy
  • antyseptyk w spray'u, bo jednak nie do końca ufam kamieniom na drodze... A nigdzie indziej Demolka się z kotem gonić nie chce!
  • dobry klej, śrubokręt, taśmę klejąca, igłę z nitką... By w razie awarii i zniszczeń na bieżąco naprawiać. W innym przypadku można się łatwo pogubić i potem się doklei nogi nie do tej figurki co oryginalnie były... Taki aniołek z nogami Pocahontas na ten przykład.
  • gęsty grzebień, żeby wyczesać to co w czasie zabawy we włosy się wplącze... Bo wiecie! Wyczesanie mąki z włosów jest o wiele lepszym pomysłem, niż próba umycia włosów. Dość długich i gęstych włosów. Z dużą ilością mąki. 
  • kolorowanki nowe, jak koniecznie chwila spokoju konieczna to nic lepiej niż nowa książeczka tej chwili nie zapewni
I nie ważne, czy mam wielką torbę, czy pół bagażnika ze sobą. Zawsze czegoś braknie. Zawsze coś by się przydało. Zazwyczaj dodatkowa para rąk. Minimum jedna. 


*chociaż soku porzeczkowego z jasnej kanapy to nawet one nie zetrą... Ciocia dostanie narzutę na urodziny najbliższe! 

7 komentarzy:

  1. Ja na razie pierwszy zestaw zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wystarczy 1 minus ubranie na zmianę.
    Maja stara się nie brudzić, bo inaczej jest foch i płacz, bo sobie panienka sukienkę ubrudziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że jak?!? To tylko moja wskakuje w największe kałuże? Albo wywraca się w jedyne błoto na swej drodze?

      Usuń
    2. Moja Majka to raczej mała dama ;) Najchętniej nosi spódniczki i podkrada mi szpilki. A jak się brudzi, to prosi o zmianę ubrania :P
      Dziwne, bo ja byłam chłopczycą...

      Usuń
    3. Moja niby też za buty by zagryzła, a spódnica na tyłku mile widziana... Niemniej jednak nie przeszkadza to w bałaganie i brudzeniu się ;)

      Usuń
  3. U nas na razie wystarczy smoczek i jakaś zabawka. No chyba, że wybieramy się gdzieś w odwiedziny wtedy cała torba niemowlaka jedzie z nami;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taaa... kiedyś chodziłam z ładnymi torebkami, torebuniami i torebeczkami, teraz taszczę wór na plecach :/ znam to, znam ;)

    OdpowiedzUsuń