Dziecko w Święta

12:09 Elenka 9 Comments

Dziecko nie ogarnia Świąt. 

Bo co? Że ktoś, kiedyś tam, gdzieś tam się urodził? Że się wszyscy cieszą? 
Że nagle dom musi błyszczeć, a wszyscy jakiegoś szału dostają? I mówią o miłości, o bliskości, a jednocześnie się drą, że tego nie wolno, tu bałagan. No i czasu na nic nie mają! Każdy biega, bo jeszcze barszcz niegotowy, bo dziecko pod nogami się plącze, bo jeszcze tyle trzeba, a tu czasu mało! Wszędzie hałas, pośpiech, wielkie przygotowania, a potem każdy taki zmęczony, że na tą wielką bliskość, o której gadają tyle, to już nikt sił nie ma w tym idealnie przygotowanym otoczeniu.


Ile dziecko tak serio ze Świąt rozumie nie wiem... Ale chcę, żeby Demolka Święta poczuła. Żeby miała potem piękne wspomnienia, tak jak ja. Nawet jeśli dom nie będzie idealnie wysprzątany, potraw nie będzie 12, a Wigilię spędzimy z zastępem misiów posadzonych na krzesłach i siankiem rozsypanym na podłodze wśród zabawek. 
Choinka - żywa, pachnąca. Taka żeby Demolka mogła dotknąć i przeżywać ją każdym zmysłem. Miękkie ozdoby, szyszki błyszczące, słoma drapiąca. Pachnące pierniki, które można zerwać i zjeść, albo prosto z choinki obgryzać jak to niektórzy w zwyczaju miewali. 
Opłatek - 3 opakowania mam. W zeszłym roku zjadła sama wszystko i jeszcze płacz, że się skończyło... Trzeba się zabezpieczyć.
Menu specjalnego żadnego nie planuję - pewnie z całym zamieszaniu i emocjach i tak jedzenia nie tknie... A może my dla odmiany na podłodze zjemy? Z Demolką, która przy stole nie wysiedzi tyle czasu?
Prezenty cudne. Oj, tu szał będzie. Demolka wie, że to dla bliskich, żeby uszczęśliwić. Sama kartki maluje! Łapki odciska. Żeby od niej tez coś było! Niby sobie coś tam zażyczyła od rodzinki, ale na razie żyje wizją kolorowej choinki. 
Wspólne tulenie się i kolęd śpiewanie. Dzwonki, flety i organy pójdą w ruch! Demolka już grzechotkami i na gitarze ćwiczy "piosienki o dzidziulku".
Żywa szopka przy klasztorze, wieczorny spacer po wsi pełnej rozświetlonych domów, kolędnicy wyprzebierani, a może sama Demolka się na kolędowanie ze mną wybierze?


To będą magiczne Święta. Pierwsze bardziej świadome. Marzę, by świadomość tej wyjątkowości i ciepła w sercu była. Spokój, czas czarów i bliskości. Żeby to zapamiętała...
Ozdoby dalej się robią... Między wykładami!


9 komentarzy:

  1. Przeniosłam się myślami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A u nas to będą pierwsze święta Calineczki, bo poprzednie spędzała w szpitalu, więc tym bardziej się na nie cieszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero magia będzie :)
      My w zeszłym roku bez choinki. W trójkę, w obcym mieście, bez żadnej atmosfery... Ale we trójkę :)

      Usuń
  3. Z roku na rok dzieci coraz bardziej świadomie przeżywają święta. Nasze to będą 3 Święta razem ale chyba pierwsze takie bardziej zrozumiałe:) Już się nie mogę doczekać chociaż na dobre dopiero zaczynam o nich myśleć.

    OdpowiedzUsuń
  4. tak powinno być :) Bez złości i krzyków, z radością i spokojem, w atmosferze świąt :) Przepiękny obraz namalowałaś słowami <3

    OdpowiedzUsuń
  5. myślę, że bez napinania się najlepiej:) można się przygotować, ale jak 12 potraw nie będzie (u nas napewno nie, bo kucharka ze mnie żadna) to świat się nie zawali:) najważniejsze, to stworzyć klimat po swojemu, tak jak się czujemy najlepiej, to nikt zmęczony i zdenerwowany nie będzie:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też kompletnie na luzie. Choinka ubrana stoi i jak K. widzi światełka to tylko robi te swoje: oooooo i bawi się łańcuchami lub ozdobami. Nie zabraniam mu ich dotykać czy zdejmować, niech poczuje igiełki na swoich rączkach, niech dotknie i zapamięta. Potraw 12 nie będzie na pewno, ale i przy 5 można się posilić. To nasze drugie wspólne święta i myślę, że będą równie wyjątkowe jak zeszłoroczne bo z naszym synkiem najdroższym :) Tego i Twojej rodzince życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram każde słowo :) Nasz Misio będzie przeżywał dopiero drugie swoje święta, a że wszędzie go pełno - szklane bombki poszły w odstawkę :) Ale za to są plastikowe, no i pierniczki :) Również jestem za tym, żeby zrezygnować ze sztywnych reguł i zasad i pozwolić, by Święta pozwoliły nam się cieszyć czasem spędzanym z bliskimi i radością naszych wszędobylskich pociech :)

    OdpowiedzUsuń