Wspomnienia świąteczne
Sklepy ozdobione. Mikołaje po ulicach chodzą, a w radiu 3 raz w tym dniu "Last Christmas..." słyszę.
U nas jeszcze nic nie gotowe. No może Demolce słomę dałam, żeby kokardki z wujkiem robili na choinkę. Sama na szydełku macham, żeby gwiazdeczki na choince zawiesić. Bracia szyszki pomalowali, cukierkom nitki chcą w weekend wiązać...
Choinka i ozdoby dopiero w Wigilię. Dopiero wtedy, na ostatnią chwilę przygotowania największe. Potem opłatek, życzenia, prezenty. Granie i śpiewanie. Do późna. Tak, by potem prosto na pasterkę iść.
Szopka w kościele, bitwa na śnieżki w środku nocy. Oglądanie domów i podwórek...
I takie ciepło w środku. I pojawianie się wspomnień, bo przecież tą kolędę to moja własna Babunia śpiewała...
I właśnie te wspomnienia cudne...
Babcia, która potrafiła tyle zwrotek tych kolęd... I my dzieciaki, siedzące na podłodze koło Jej kolan z kubkami kakao w ręce. Dom pełen ludzi, choinka w tle, wujek fałszujący na harmonijce ustnej. I życzenia. Łamanie się opłatkiem trwające godziny, bo przecież w blisko 40 osób trudno krócej. A wszystko w niewielkim pokoju w domku babci, pachnącym chlebem, piernikiem i miłością...
Jelonek ganiający wokół domu! Z dzwoneczkami zawieszonymi na porożu w ramach żartu. I my, szkraby 3-4 letnie jeżdżące na "Rogusiu". Obrażonym, bo zazwyczaj mógł sobie w korytarzu siedzieć. Na rogi chciał wziąć cioteczkę wiekową, bo to Ona go za drzwi wygoniła.
Wielki kulig po lesie w Pierwszy Dzień Świąt. Dzwoneczki przy uprzęży konia, niezliczona ilość saneczek... Sanie wielkie z przodu, co to któreś pokolenie woziły. I lepienie bałwanów. Wielkich! Z rodzicami, kuzynami, wujkami, ciociami i sąsiadami nawet! Całe wojsko bałwanów olbrzymów na polu było! I Babcia oceniała, który najładniejszy! I bułeczki w nagrodę były, takie z pieca, co Babcia sama piekła w Wigilię rano. Takie pachnące... Najlepsze.
Kocham Święta. Za atmosferę. Za magię. Za wspomnienia...
A Wy? Podzielicie się najcudowniejszymi wspomnieniami?
![]() |
| Mikołaj u Demolki był, więc teraz nie dowierza, że jeszcze pod choinką coś będzie :) |










Piękne wspomnienia, bajeczne!
OdpowiedzUsuńU Nas ludzi coraz mniej... Wigilie już nie takie jak kiedyś, choć też fajne. Ale tego, że zima drwi z Nas, ze Świąt, z dzieci, to ja przeboleć nie mogę
I u nas odkąd Babci brakło, odkąd my dzieciaki własne rodziny założyliśmy to nas mało. Teraz w 9-10 osób... Ale i tak kocham :) Bo, że inaczej nie znaczy, że źle. Demolka własne wspomnienia musi budować :)
Usuńja nie przepadam za świętami .......
OdpowiedzUsuńMoże Kubuś je odczaruje? Życzę tego z całego serca!
UsuńO jacie....zatkało mnie!! Piękne masz wspomnienia. Ja polubiłam święta od kąt mam dzieci, tak to za nimi nie przepadałam. Chciałabym aby kiedyś i one tak wspominały starania mamy, tak jak Ty.
OdpowiedzUsuńMoja Babcia Mama zawsze powtarza, że Ona to święta lubi odkąd ma nas. Rocznica śmierci Dziadzia przypada w nocy 23-24 grudnia...
UsuńA ja? Na samą myśl o Świętach czuję te zapachy, szepty, kolędy. Uwielbiam ten czas... Najlepszy w roku dla mnie :) Czas czarów i tajemnic :D
masz piękne wspomnienia! Mi zawsze marzyło się spędzić z tak dużą rodziną, a nas tak malutko tylko rodzice i bracia, ale też pięknie było i z rozrzewnieniem wspominam te chwile :))) A teraz wigilię będziemy spędzać tylko naszą trójeczką...:))
OdpowiedzUsuńTeż kocham święta, właśnie za to wewnętrzne ciepło...
OdpowiedzUsuń