Ulubieńce Demolkowe: gadające zabawki

12:52 Elenka 18 Comments

Demolka większości zabawek nie lubi. Nie lubi i koniec. Ma swoje klocki, książki, puzzle, młotki w garażu Pana Dziadka, garnki w kuchni, konika na biegunach*... I dosyć. O nowe się nie dopomina i bardziej się cieszy w obuwniczym, niż w sklepie z zabawkami. Jasne, jak już coś dostanie to jest szał radości. Zabawka staje się ukochaną na dzień, lub dwa, a potem idzie w kąt i miejsce zajmuje... W związku z tym Matka zazwyczaj zabawek nie kupuje. I tak ma Demolka tego o wiele więcej niż potrzeba.

Początkowo założenie było tylko jedno. Proste. Unikać jak ognia zabawek dźwiękowych**. Nie do końca się udało***... I o ile w sporej części są powyjmowane baterie dla dobra psychicznego domowników, tak dwie zabawki potrafią zająć Demolkę na długi czas, a Matki nie wkurzają. Ba! Dają upragnioną chwilę spokoju. 


Jest Tygrys.
Mini dyktafon w zabawnej i miękkiej formie. Oj, ratował nie raz ciężkie noce, kiedy Demolka budziła się i śpiewania żądała. Wystarczyło tylko rękę wyciągnąć, łapkę odpowiednią nacisnąć i kołysanka wcześniej nagrana sama leciała. Jakieś 30 razy w ciągu nocy... Włączana na oślep.
Głosu nie zniekształca, więc 2-3 miesięczna Demolka dawała się nabrać... A teraz sama nagrywa bajki (albo bojowe okrzyki) i chwali się (albo straszy znienacka) tym, co są w zasięgu wzroku. Były okresy zapomnienia, ale to jedna z nielicznych zabawek do których Demolka wraca. Zawsze. Minimum raz w tygodniu jest Dzień Tygryska.


Jest też Chomik.
Chomiczek, chomiś, gaduła futrzana. Wstyd, ale oszalała na jego punkcie Demolka, oszalała Matka, Pani Babcia i wszyscy co mieli z nim kontakt. Jak nie mieć frajdy z przedrzeźniacza, który nie dość, że zabawnie powtarza dźwięki to jeszcze przy tym śmiesznie się rusza. "Tańczy i macha dupką", jak to Demolka mówi. Zabiera go ze sobą wszędzie. Do sklepu, na spacery. Nawet do kościoła była gotowa go zabrać...
A wieczorem?
-Mamo czytaj! Pomału. 
I Matka czyta... Po zdaniu. Chomik powtarza. Demolka się chichra jak nafaszerowany prochami pensjonariusz specjalistycznego zakładu dla umysłowo chorych, bo:
-Dużo wierszyków ten chomiczek umie



Łatwego życia to te zabawki nie mają... Ale trwają! Nie dały się zamordować! Działają! A większość zabawek o konstrukcji bardziej złożonej od drewnianego klocka miewa z tym spore problemy przy Demolce...


*co to za dzieciństwo bez konika? Jedyna zabawka której zakup był pewniakiem

**3 młodszych braci, wieczny stos pistoletów, samochodów, instrumentów i innych hałasów... Coś dodawać?

***spróbujcie przekonać Panią Babcię, że grająco-tłukący się telefon bez opcji wyciszenia dźwięku naprawdę nie jest Demolce konieczny do szczęścia

18 komentarzy:

  1. Moje Chłopaki tez przepadają za ulubionym Tygrysem "Wiercidupkiem":) Poza tym zabawki dźwiękowe są be.. i Chwała Temu z Góry bo Matula też takich zabawek nie znosi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po moich braciach to każda cicha zabawka na wagę złota :D
      Może dlatego, że te nie mają takiego przeraźliwego tego dźwięku są dla mnie w porządku... Nie wiem. Ważne, że Demolka uwielbia, a ja toleruję (nie no, chomika też uwielbiam :P )

      Usuń
  2. fajny ten tygrysek ;)
    zabawki dźwiękowa są spoko ,jeśli głośniczek podklei się taśmą ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super te zabawki! Dobrze, że Demolka nie ma takiego "chcieja" na punkcie zabawek. Moja Roksana jeszcze ma bzika (a już 5 lat minęło jak do nas zawitała) na punkcie nowych zabawek. Tylko ... no właśnie ... dzień, dwa, i zabawka kurzy się w koncie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tygrysek świetny, chomik też :) U nas nas szczęście obyło się bez dźwiękowych zabawek, były dwie i już dawno o nich zapomnieliśmy. Teraz królują pluszaki i już się mieścić przestają :) Ale za to przy zabawach z nimi wyobraźnia pracuje.
    Mam nadzieję, że mogę tu pozaglądać trochę?
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie :) Rozgośc się i pamiętaj, że zawsze mile widziana jesteś :)

      Usuń
  5. mam taki plan....i nadzieję, że uda mi się go spełnić- zero zabawek od nas- rodziców. przecież i tak będzie miała kupę od wszystkich pozostałych , którzy też na nią czekają;P zresztą jak chodzę między półkami w sklepach to te kolory(róż +czerń) i bezkształt mnie przerażają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie dostane ;)
      Od nas to tylko te "duże" dostaje, typu konik :P

      Usuń
  6. po całym dniu, gdy grają wszytskie zabawki dziewczyn głowa mi pęka. ale dla dzieci wszytsko, więc cierpię :0

    OdpowiedzUsuń
  7. u nas też się rozpoczęło z tymi grającymi :) a kiedyś byłam o krok od kupie ia tego tygyska! Bo mamy, ale zwykłego... i chyba się skuszę na tego z bajerami jak Wasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam, bo podobno w Białorusi popularny (jak i chomik)... Przyznam, że kocham obie zabawki :D
      Skuś się skuś, bo moja teraz sama się nagrywa i przez to słyszy, czy wyraźnie mówi czy nie.. Pomaga w nauce mowy!

      Usuń
    2. Szukam i nie mogę znaleźć tego tygryska :( A bardzo chciałabym kupić synkowi takiego. Czy był kupiony w Polsce? Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Tygrys przyjechał do nas z Białorusi. Ale niedawno w Polsce widziałam szczeniaczka o takich samych właściwościach :) Nie wiem tylko jak jakośc nagrywania i dźwięku...

      Usuń
  8. My właśnie zaczynamy przygodę z dźwiękowymi zabawkami. O zgrozo! Rodzina obdarowywyuje nas co raz bardziej głośnymi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chomik skradł także moje serce...
    U nas 80% zabawek to te dźwiękowe i wiem jedno, jeśli dojdzie kolejna jakaś do kolekcji to trafię do wariatkowa ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziewczyny polecam taśmę :) idealnie wycisza zabawki by nas nie draznily

    OdpowiedzUsuń