Chwila prawdy! The Versatile Blogger

12:41 Elenka 11 Comments

Normalnie to Matka unika jak ognia łańcuszków i tym podobnych zabaw... No, ale skoro skumulowany atak przypuszczono to wyjątek będzie. Martas, Monika nie wiem, czy mam dziękować, czy obiecywać zemstę, ale niech będzie!

Czego o mnie nie wiecie, tak? Zapewne mnóstwo, bo poznać kogoś przez sieć tak całkiem to trudno, a przez bloga to już w ogóle. Niech będzie mimo wszystko. 7 spraw tajemnych przed Wami odsłonię.
Prawda i tylko prawda:
  1. Nie tknę się grochu pod żadną postacią. Podobnie z fasolami. Jedynie szparagową uznaję. Ku utrapieniu i świętemu oburzeniu Teściowej i Matki mej rodzonej, bo potrafię w czasie imprezy rodzinnej, ze słodkim uśmiechem i piorunami w oczach, zarzucić gospodyni próbę otrucia mnie.

  2. Tańczyłam. Folklor! Zapamiętale. Od podstawówki, przez bite 10 lat! I nawet to, że z niektórych wyjazdów nie pamiętam dosłownie nic, mnie nie potrafiło zniechęcić. Cóż, jak to we wsi gadali... „Sodoma i gomora! Taki to zespół!” ale nic nie sprawiało mi większej frajdy niż niemożność ruszenia się po próbie.

  3. Jak poznałam Małża z zamierzchłych czasach LO i mieszkania w internacie to przez pół roku myliłam go z jego przyjacielem. Miałam więcej szczęścia niż rozumu – mają tak samo na imię.

  4. Jestem niepoprawną idealistką... W życiu 1(!!!) raz ściągałam*... Po czym było mi tak wstyd za samą siebie, że i tak nauczyłam się (zaliczonego już) materiału.

  5. Przez pół ciąży byłam pewna, że będą bliźniaki. Dwóch chłopców. Jak już dałam się przekonać, że jedno to cóż... Pomimo tego, że cały czas lekarz o dziewczynce mówił, to na porodówce na słowo „dziewczynka!” zapytałam „serio?!?”. Po czym zemdlałam...

  6. Dzień bez słodkiego uważam za stracony, a ilości graniczne pożarcia czekolady nie zostały odkryte. Tak, bracia próbowali. Jak im w ciągu ciekawego filmu** zeżarłam 6 tabliczek to stwierdzili, że za drogie badania.

  7. Jak sobie nie radzę sama ze sobą to muszę negatywne emocje wyładować. W sposób fizyczny i najlepiej brutalny. Przez lata dobrze sprawdzał się boks, bardzo intensywna próba zespołu (patrz punkt 2), czy bieg na drugi koniec wsi i wykrzyczenie wszystkich swoich złości na odludziu.



A kogo nominuję?
Chcę poznać sekrety:

*szykowanie ściąg to najlepsza nauka, więc ściągi robię perfekcyjne, ale używać już ich nie potrafię.
**no tak sięgałam łapą do miseczki i nawet nie zwróciłam uwagi, że dosypują tych kostek co chwilę...

11 komentarzy:

  1. Haha, bardzo ciekawe punkty nam tu podałaś :D
    Ja mam tak samo jak Ty z czekoladą, tyle, że ja chipsy pochłaniam bez opamiętania ):
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha też nie lubię grochu! Mimo, że mam Grochowskie nazwisko. :D


    Dziękuję za nominacje, na pewno wykonam zadanie, ale jak znajdę wenę i czas. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam lubię warzywka różnego rodzaju :)
    Co do słodkiego mam podobnie, nigdy nie mam wyrzutów sumienia jak zjem tabliczkę czekolady :)
    Też Ciebie nominowałam. To wymyślisz kolejne 7 czy liczą się te? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczą się te. Co za dużo to niezdrowo ;) Nadmiar wiedzy tajemnej może być szkodliwy ;)
      Jakoś przegapiłam tego posta u Ciebie, dziwne... Czytałam starszy, nowszy, a ten nie. :/

      Usuń
  4. #5 rozbawiłaś mnie niemal do łez! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O dzięki :* Chociaż tajemnice ujawnię dopiero po remoncie na blogu :/
    Punkt 5 mnie rozwalił :D Marzyły ci się bliźniaki czy intuicja zawiodła ?
    Za grochem nie przepadam za to fasolka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rodzinie często bliźniaki były, więc się czułam oszukana, że u mnie nie ;-) Bo skoro wbrew wszystkiemu udało się zajść w ciążę, to serio liczyłam na bliźnięta...
      No i cóż... Lekarze się śmiali potem, że ciekawe co mocniejszy wpływ na omdlenie miało - mój tragiczny stan poporodowy, czy szok związany z płcią ;-)

      Usuń
  6. :D Dzięki że podjęłaś wyzwanie :)
    Widzisz,a u mnie w rodzinie bliźniaków brak - i ja pierwsza takowe posiadam :D To dopiero był szok! Fasolę i groszek możesz mi podrzucać, ale dopiero przed moim wyjściem. Po zjedzeniu robi się ze mnie bomba bilogiczna :D Więc wiesz ... A czekolada ... mmm ... uwielbiam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ze napisałaś te pare punktów o siebie !!!!

    OdpowiedzUsuń