Już umiem! Logika po Demolkowemu
Demolka edukować się lubi. To dostaje co rusz nowe książki i książeczki. Z zadaniami. Z zagadkami. Z naklejkami. Lubi. A jak już całą wypełni, nauczy się, to za jakiś czas dostaje nową. Taka forma ograniczająca bałagan w domu. Książki się szybciej na półce układa niż zabawki.
W każdym razie. Ostatnio się nauczyła buty wkładać. Kalosze? Nie ma problemu! Matka się obejrzeć nie zdąży. Kapcie na rzep? Luzik. Nawet nie myli który na którą nogę. I do jakich wniosków doszło to logicznie myślące dziecko?
-Już umiem. Nowe buty kup.
Od 20 minut siedzi z tenisówkami na podłodze i wścieka się machając sznurowadłami na wszystkie strony...









no to trzymam kciuki, żeby sznurowadeł tak szybko nie rozgryzła :))
OdpowiedzUsuńlogicznie myśli Demolka :)
OdpowiedzUsuńJak dobrze, że moja takich żądań nie ma, bo buty to już dawno zakłada sama :P Ale nowa książka - owszem!
OdpowiedzUsuńDemolka dopiero niedawno zaczęła sama próbować się ubierać/rozbierać itd :)
UsuńZresztą... Demolka nie próbuje. Nie robi czegoś, a za jakiś czas okazuje się, że po prostu potrafi ;)
Nowe buty - nowe wyzwane ;)
OdpowiedzUsuńTo jakie buty kupisz jak się upora ze sznurowadłami? Szpilki? Kozaki? Ha! Może narciarskie :P
OdpowiedzUsuńHahaha :P Na razie tłumaczę, że z butami to tak nie działa. Nie chce mi wierzyc :)
UsuńZdolniacha z tej Demolki :)
OdpowiedzUsuńhahaha Demolka jest genialna :) ale Matka się zdziwisz jak Młoda dziś sama zawiąże buty :P
OdpowiedzUsuńNa szczęście sznurówki to już nie takie hop siup :P He he Olcia jest prześwietna :)
OdpowiedzUsuń