Demolka po botoksie
Tak w nawiązaniu do posta o operacjach plastycznych... Demolka po wczorajszym botoksie. Sama sobie zafundowała nim Matka zdążyła powstrzymać. Efekt nie do końca zadowalający. Cóż, czego się spodziewać po gabinecie "Taboret zwykły" w lokalizacji Kuchnia śliskimi płytkami wyłożona. Nadzieja jest, że więcej z powyższego gabinetu nie skorzystamy... Demolka chwilowo odmawia samodzielnego wejścia do kuchni.
Zdjęcie nie oddaje nawet w połowie fioletowo spuchniętej masakry na twarzy...
Nie polecamy!
Nie polecamy!










Myślałam, że piszesz naprawdę o czyimś dziecku :)
OdpowiedzUsuńPięknie..najtańsza operacja plastyczna, a jak efekt
Masakra jedna wielka ;)
Usuńulala, współczuję Twojej córce, wygląda to nieciekawie :(
OdpowiedzUsuńBiedactwo :( Faktycznie efekt zbliżenia z taboretem niefajny! Oby szybko zeszło. Ja mam takie zdjęcie z dzieciństwa. O ile pamiętam to spadłam z konika na biegunach... Warga na pół twarzy i krew :/
OdpowiedzUsuńWłaśnie ta ilość krwi najgorsza - nie na moje nerwy... A myślałam, że po trójce braci jestem uodporniona. Swoje dziecko to jednak inaczej.
UsuńNice post,, i'm very enjoyed to visit this site :D
OdpowiedzUsuń