Rozwrzeszczany dzień
Wraz ze zmianą pogody stało się coś strasznego. Z dnia na dzień Demolka z osobnika psująco-destrukcyjnego zamieniła się w osobnika wyjąco-drącego.
Matka wyjęła czarne gacie z szafy zamiast niebieskich? Darcie paszczy.
Matka nie pozwoliła pożreć kolejnego kawałka ciasta? Darcie paszczy.
Matka nie dała się kapać w basenie w czasie deszczu? Trzeba usiąść w kałuży i się drzeć...
Szampon w oczach?
Zakaz ubierania nowej kurtki z lumpa i zabranie jej do prania?
Demolka zlała gacie i Matka zapytała, czy nie wstyd?
Czekanie aż się zupa przestudzi?
O wszystko się dziś drze... I nie... To nie zły dzień. To nie jojcenie, smutek i żal... To pełne wściekłości i gniewu wrzaski.
Są na to jakieś leki? Kto Matkę przygarnie aż Demolce przejdzie?!? Bo za moment i Matka zacznie wrzeszczeć. Na Demolkę.









to chyba pogoda, moje bobasy też nie do wytrzymania . Jak jeden się uspokoi to drugi zaczyna. Schronienia więc nie udzielę, ale mogę zaproponować wspólną ucieczkę :)
OdpowiedzUsuńCzyżby bunt dwulatka? Może się zacząć wcześniej i trwać, trwać i trwać...
OdpowiedzUsuńnie ma rady, trzeba przeczekać. u nas to samo.
OdpowiedzUsuńwszystko co jest nie pomyśli Emilki to wrzask.
współczuje, mój mały też już czasem udziela swój pokaz złości, a teraz jeszcze przekonałam się na własnej skórze o tym co przeżywałaś niedawno - horror z ząbkami... Wyskoczył pierwszy nowy ząbek, a raczej dopiero wyskakuję... już coś tam na wierzchu widać, ale to pewnie jeszcze potrwa zanim cały wyjdzie... ehh... pocieszam się, że nie jestem sama z tymi problemami;) hehe
OdpowiedzUsuńMyśl o czasie kiedy Demolka się już uspokoi :D
OdpowiedzUsuńW sumie ja ostatnio odkryłam że na takie bezsensowne wrzaski (no np. zupa, co poradzisz że jeszcze gorąca?) nie reaguję. Zajmuję się czymś innym, i Młody szybko się ucisza jak nie ma zainteresowania.
Dużo szybciej jest cisza niż kiedy spokojnie mu tłumaczę (albo niespokojnie :D).
Gorzej, że ja już czasami nie mam siły olewac ;) Ja choleryk rozdarty jestem :D
Usuń