Pogadały. Demolka na zakupach.
Matka wzięła Demolkę do sklepu. Dwa w jednym takie. Spacer i zakupy. Dla dziadka. Papier ścierny chciał.
To Matka kupiła. Dostała. Zapłaciła. A Demolka wtrąciła (nie)grzecznie.
-Papiel. Dziadka. Do pupy.
Reakcji ekspedientki, nota bene dobrej znajomej Pana Dziadka, opisywać Matka nie będzie. Zmarszczek mimicznych (od ataku śmiechu) Demolka na pewno dorobiła.
Niech żyje nauka gadania i poznawania różnic między słowami. Co tam! Najwyżej Pan Dziadek podetrze się papierem ściernym. Gruboziarnistym.









Dobre! :D
OdpowiedzUsuńurocze :)
OdpowiedzUsuńhehehehe to się dziadek podetrze na dobre ;)
OdpowiedzUsuń:))))) Uwielbiam, kiedy dzieciaki wszystko dosłownie odczytują!
OdpowiedzUsuńJejku dziewczyno! Podziwiam za talent do pisania! Tak mnie Twój blog wciągnął, że jak go dzisiaj znalazłam to usiadłam i czytam i czytam... cofam się w tył, już pewnie z połowę przeczytałam. Świetnie się go czyta! Ale skończę jutro, ponieważ też jestem Mamą od pół roku i mój Synek właśnie śpi już jakiś czas, więc idę to wykorzystać i też pospać, bo w nocy znowu pobudka... Pozdrawiam i napewno będę tu zaglądać regularnie!
OdpowiedzUsuńwww.mojmalyswiat1.blogspot.com
Dziękuję bardzo :) Miło się czyta takie komentarze i aż chce się dalej szukać na to blogowanie czasu :)
UsuńNie wiem czy dziadek byłby zadowolony jakby mu Demolka taki papier do podtarcia wręczyła. :D
OdpowiedzUsuńOoo jaka pomysłowa, wie, ze papier może do tego posłużyć :))
OdpowiedzUsuńOj lepiej żeby się dziadek gruboziarnistym nie podcierał bo źle się to skończyć może... co do Oli to ona jest świetna :P
OdpowiedzUsuńPadłam :D Kochana Demolka, chce dziadkowi do pupy dać papier ścierny :D
OdpowiedzUsuń