Ma gust! Drogi...

10:44 Elenka 6 Comments

-Demolka! Jedziemy do sklepu, chcesz coś?
-Kledki!
-Eeee... No dobra, ile można wujkowi zabierać... Chcesz jechać ze mną?

Chciała. W sklepie pamiętała o swojej zachciance. Rodzicom zapomnieć też nie dała. Cóż... Wybór był. I Demolka wybierać musiała. Wzięła najdroższe. Nie, wcale nie najbardziej kolorowe pudełko. Nie, nie największe. Takie nie wyróżniające się dosłownie niczym. Poza ceną! 3 razy pytała Matka, czy koniecznie te... 

I wiecie co najgorsze? Po powrocie nawet jednej kreseczki nie namalowała. Nic! Do pudełka schowała.... A jak Matka chciała porysować* to się wydarła!

*wcale cudnie nie rysują. Za twarde.


6 komentarzy:

  1. Widocznie jest taką sroczką, która zbiera cacuszka ;)
    Szkoda jej malować takimi drogimi

    OdpowiedzUsuń
  2. Olcia się nie rozdrabniała :P szkoda tylko, że jakością nie dorównują cenie...

    OdpowiedzUsuń
  3. haha, demolka naciągara ;)
    jeszcze porysuje nimi.
    nie zepsują się.

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze że kredki się nie psują:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego jak tylko mogę, to na zakupy idę sama. Ostatnio musiałam wejść do Smyka z Mają...Nerwicy dostałam po dwóch minutach i szybko się ewakuowałam.

    OdpowiedzUsuń