Konkurs! Demolka kończy 1,5 roku!

09:59 Elenka 17 Comments

Matka zafascynowana loteriami, wygranymi. Kto nie marzy? O gwiazdce z nieba? Milionach w totka?
U mnie milionów nie będzie. Ale za to radość Matka ma wielką. Oto Demolka moja pierworodna i jedyna półtorej roku kończyć będzie. I coraz bliżej do magicznej 2 na torcie. 
A że prezenty na urodziny się dostaje, to z okazji półrocza my postanowiłyśmy coś porozdawać. Trzy piękne pakiety po pół roku za Nią. Za każde nagrodę przewidujemy. Ale żeby łatwo nie było to zasłużyć trzeba. 

  1. wykazać się trzeba. Matka znać chce odpowiedź na pytanie "Wymarzona zabawka dla dziecka stworzona przez Ciebie to?" Ograniczeń Matka nie przewiduje dla Was. Jesteście superbohaterami o koncie bez dna i możecie wszystko! Nawet wymarzyć dla dziecka odrzutową hulajnogę z kamieni księżycowych z diamentową kierownicą. Kreatywność się liczy.
  2. lubić Matkę trzeba. Oficjalnie. Odnośnik do FB widać wyraźnie
  3. lubić tych, co to Matka lubi, a którzy postanowili w imieniu Demolki prezenty rozdawać. Klikając na obrazki znajdziecie się na ich stronach FB
  4. pochwalić się wszystkim, że się w konkursie bierze udział. Udostępnienie plakatu mile widziane. Bardzo mile! 
  5. podać w odpowiedzi wiek dziecka dla którego nagroda by poszła. 
  6. cieszyć się konkursem, nie marudzić. Pytać w razie wątpliwości
Odpowiedzi pod postem proszę. Wraz z zaznaczeniem jako kto pojawiamy się na FB - chociaż imię i litera, by się Matka domyślić mogła.

Każda odpowiedź dopuszczalna, nie każda wygrywa (cóż, niestety!). Wygranych wytypujemy wspólnie z fundatorami. Demolka nam pomoże łapkami losującymi w razie "W". Szczęśliwych zwycięzców Matka ujawni 06.07.2013. W dniu półrocza. W samo południe.



A teraz część posta do której większość zajrzy przed przeczytaniem zasad. Nagrody. Trzy równorzędne.

Takich trzech jak ich dwóch nie ma ani jednego. A jeden z trzech czeka na właściciela. Proszę Państwa będzie słoń! Prosto ze swojego stada stada hand made. 

Razem z nim pięknym Susem wędruje Kolorowanka Przytulanka. Miękka alternatywa dla ścian. Więc chodź, pomaluj mi ogon itd 

Kto trzeci? Nie, ten łysol do wygrania nie jest. Ale za to płyta z Muzyką Bobasa (i wizerunkiem łysego) już jak najbardziej. 



Proszę bardzo. Tu plakat do udostępnienia.



Zachęcam wszystkich do udziału! Matka wraz z fundatorami nagród nie może się doczekać Waszych odpowiedzi. Dobrej zabawy, weny i natchnienia! Czas start!


I o wyrozumiałość prosi Matka, bo pierwszy konkurs u nas :)

17 komentarzy:

  1. Konkurs super :) Lubię jako Monika P.. tak samo udostępniłam banerek, który dodatkowo umieściłam na blogu http://kropleszczescia.blogspot.com/ na dole pod postami :)

    Fundatorów oczywiście też lubię, żeby nie było :)

    A wymarzona zabawka jaką dała bym dzieciom, gdybym miała nieograniczone zasoby finansowe?
    To czas. CZas spędzony w gronie rodziny. Ze mną, z mężem ... wszyscy razem! To nie gadżety, zabawki budują najpiękniejsze wspomnienia. To chwile spędzone na wspólnej zabawie, to chwile spędzone w rodzinnym gronie są tymi najpiękniejszymi. Owszem, zabawki, gadżety mogą ten czas uprzyjemnić, lecz wszystko zależy od chwili :) Dommek na drzewie ze ślizgawką, łódka do pływania po jeziorku, ich własny domek w ogródku, zrobiłabym dla nich wszystko, czego tylko zapragną. Ale tym, co najwartościowsze byłaby nieograniczona ilość czasu dla rodziny. Czasu, więc i wspomnień, rozmów, zabaw, wygłupów, wspólnego czytania i wspólnej ciszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm a to w końcu jest zabawka jaką ja stworzę, czy zabawka jaką dam gdy będę bogata... bo dla mnie to 2 różne sprawy i już nic nie kapuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo wyobraź sobie, że masz dostępne wszelkie zasoby i wszystkie supermoce o jakich zamarzysz. Czym wtedy chciałabyś uszczęśliwić swoje dziecko?

      Usuń
    2. No teraz to rozumiem :)

      Usuń
  3. A ja marzę o dużym drewnianym domku dla lalek. Koniecznie powinien być udekorowany wzorzystymi i kolorowymi tkaninami. Domek zapewniałby kreatywną zabawę mojej córeczce, a poza tym zdobiłby jej pokój.
    Kocham zabawki hand made, więc sama zamierzam kiedyś zrealizować ten pomysł. Mój mąż jest stolarzem, więc zrobi sam domek, a ja (z racji tego, ze jestem maniaczką szycia) zajmę się wnętrzem. Tylko nie wiem czy to będzie domek mobilny, czy też w formie regału. Ach.... ;-) Rozmarzyłam się. :-)
    Zobaczcie przykłady. Który lepszy mobilny czy regał? Buźka
    Monika Burblis-Pucia ( i Ewunia 7 miesięcy)

    http://pinterest.com/pin/98727416802572984/

    http://pinterest.com/pin/12807180159815613/

    A! 7 lipca Mama Momania ma 28 urodzinki, więc może szczęście nam dopisze? Kto wie? Jak nie spróbuję, to się nie dowiem. + Buziaki dla Sus. Lubimy i podziwiamy :-) Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm moja córa nie lubi bawić się zabawkami. Nie znosi tych grających, świecących. Najlepsze są garnki, pokrywki, plastikowe butelki z ziarenkami, patyki, kamyki :) Ostatnio zrobiłam jej plastelinę z mąki, oleju i wody i była zachwycona!!
    Gdybym chciała zrobić jej jakąś zabawkę, którą miałaby się chętnie bawić, to myślę, że byłby to wigwam pokryty jakimś kolorowym materiałem, najlepiej dającym się kolorować, prać i znowu kolorować, z wejściem do wody w której pływałaby masa żab, ryb i kaczek, a nad brzegiem koniecznie musiałyby stać misie, słonie, owce i żyrafy :) Wtedy mogłaby być w wodzie calutki dzień!! Gdyby się jeszcze dało ułożyć butelki, czy jakieś podstawki na kształt wodospadu, to w ogóle kosmos :)
    Ale gdyby to miała być zabawka mająca uszczęśliwić Emilkę, to na 1000000000% byłby to statek przenoszący ludzi tam gdzie chcą. Z kartonu żeby był ekologiczny :) Tym statkiem poleciałybyśmy do Taty... Bo tego nam i jej brakuje najbardziej. Nie zabawek ale Taty. Jego łaskotek, jego śmiechu, głosu, gonienia... W tym momencie goni się z Tatą poprzez skype, ale komputer nie wszędzie ma zasięg, Emi nie może poczuć Taty choć głaszcze ekran... A gdybym potrafiła zrobić jej taki pojazd/statek to mogłaby dotknąć, iść nad rzekę z kamieniami, przytulić się... To byłoby coś wspanialszego od najcudniejszej zabawki. To byłaby pełnia szczęścia!!

    Tak... Odkryłam się całkiem, ale może uda się wygrać... Dla młodej na pocieszki... Nawiązując do koleżanki - ja mam 28 urodzinki 24 lipca - więc i tu fajny prezent haha :)
    Banerek będzie wieczorem na http://ciepelkowo.blogspot.com
    Emilka ma 20 miesięcy
    Pozdrawiamy!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Eeee ale ja fejsa nie posiadam :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubie jako Basia S I Ciebie i Wszystkich co lubieć trzeba:) Nie posiadam bloga ale mam pomysł na super zabawkę dla mojego 7mc Synka :) Synek ma fioła na punkcie metek:) Idealnym prezentem dla niego była by maskotka wykończona z każdej strony metką:) Obecnie poluję na taką książeczkę:) Wymagania nie duże ale czy idealna zabawka musi być droga???? Pozdrawiam Basia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! To święta prawda. Zabawka bez metek, to nie zabawka. :-)

      Usuń
  7. Lubię Cię jako Katarzyna Mirek i sponsorów również bo i fajni są:) banerek na blogu: http://mamanatropie.blogspot.com/ na który również zapraszam:)
    Jeśli miałabym wszystkie zasoby świata to wymarzoną zabawką dla mojego rocznego synka byłby basen z rybkami typu minimini, którą uwielbia. Ale nie byłby to taki zwykły basen a zaczarowany z którego się nie wychodzi mokrym i się w nim nie marznie. Synek mógłby tam się taplać, pluskać, oblewać wszystko dookoła i wszystko z otoczenia wciągać do wody oraz ganiać magiczne rybki. A po skończonej kąpieli matka naciskałabym magiczny guziczek, woda wyparowywałaby z basenu jak za dotknięciem różdżki i składałby się w małe pudełeczko. A tak bez magicznego basenu synek uskutecznia takie kąpiele co wieczór w wanience co daje nam powódź stulecia w łazience:)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ja w prezencie córakom, zatrudniłabym gosposię, albo dwie :) i razem z dziećmi bawiłabym się całymi dniami, malowałabym ściany, rozchlapywałabym wodę z misek, co to ścieka z sufitu w łazience, wywalałabym wszystkie zabawki, zaraz po tym jak gosposia pozbiera, tytłałabym się z dziećmi w błocie, kurzu i trawie. Byłabym uśmiechnięta, wyluzowana i szczęśliwa, a one miałyby najpiękniejsze dzieciństwo na świecie :) ale jednak myślę, że musiałyby być ze trzy gosposie, bo Matka jednak lubi porządek i dwie mogłyby nie podołać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo a dzieci w wieku 3 latka i ciut oraz roczek i ciut :)

      Usuń
  9. A ja bym stworzyła autko jakie kiedyś stworzyli mi i rodzeństwu rodzice, by miał też takie wspomnienia jak my. Krótka historia naszego autka: ja z moimi braćmi mieliśmy małą kryjówkę z białej syrenki - naszego autka ( niestety ktoś bardzo miły jednej nocy wsypał nam do baku pełno piachu i tak przestała jeździć- tata z sentymentu zostawił ją na podwórku). Bawiliśmy się w niej codziennie. Rodzice widząc że spędzamy w niej wiele czasu, wymyślamy nowe wycieczki, postanowili autko dostosować do naszych potrzeb. Wspólnie pomalowaliśmy syrenkę odciskając nasze rączki, nóżki. Namalowaliśmy kwiatki, ptaszki, biedroneczki, nasze imiona były napisane na masce- była prześliczna. Tata wyjął jedno krzesło tak że było miejsce na malutki stoliczek. W oknach wisiały nasze witrażyki z bibułki, malutkie firaneczki, sufit był pomalowany w gwiazdki i chmurki, tak że ,jak leżeliśmy liczyliśmy gwiazdy . Tata też przekręcił lusterka boczne że mieliśmy cudowne dwie doniczki z kwiatami. Fotele były obszyte przez mamę kolorowym materiałem, było pełno koralików, świecidełek, kokardek ze wstążeczek. To nasza najwspanialsza ,,duża" zabawka i taką samą bym kiedyś zrobiła dla moich dzieci. Pozdrawiam Ania Wichnowska

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię jako Czym zająć Malucha :)
    Wymarzona zabawka dla Malucha stworzona przeze mnie to wielki pluszowy autobus, do którego Maluch mógłby wsiadać. Byłby bardzo kolorowy, z otwieranym pluszowym bagażnikiem i maską. W środku byłoby miejsce dla kilku pasażerów. Byłby miękki, jak wygodna kanapa. Pojazd miałby guzik, który po włączeniu uruchamiałby piosenkę "Koła autobusu kręcą się", więc nie musiałabym w kółko tego śpiewać :D
    Plakat wrzucam na fb.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapomniałam dopisać, że Maluch ma teraz 22 miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdybym mogła, potrafiła i umiała i gdyby w ogóle takie rzeczy istniały. Podarowałabym mojemu dziecku małą kostkę jak do gier - taki niby bryloczek do kluczy, który mogłaby przy sobie zawsze nosić. Gdyby potarła jedynkę - jej oczom ukazały by się wszystkie najpiękniejsze wspomnienia, które pomogłu by jej przetrwać ciężkie chwile. Po wciśnięciu dwójki miałaby możliwość wysuchania ulubionej piosenki przy której razem często tańczymy. Trójka zawierałąby w sobie wszystkie lekarstwa nawet na bolący paluszek i główkę. Dzięki czwórce miałaby dostęp do wszystkich możliwych kredek, mazaków i farb (ścieralnych;)) Piątka zamieniałaby się w mięciutką podusię, bez której moja córcia nie umie zasną. Szóstka potrafiłaby spełniać jej życzenia i marzenia. Gdyby to oczywiście było możliwe... Córcia Nadusia - ma niecałe 1,5 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A my stworzylibyśmy WIELKĄĄĄĄ mapę Polski a potem całego świata zaznaczając flagami miejsca, które chcemy zobaczyć. Wycieczka byłaby poprzedzona odpowienią historią.
    Czy zamczyska dalej zamieszkują rycerze, skąd sól wzięła się w naszej solniczce, czy banany naprawdę rosną na drzewach.. Ile schodów trzeba pokonać, żeby wejść na nawjyższy wieżowiec świata?? Czy w Bullerbyn spotkam moich książkowych przyjaciół???
    I tak bez końca...
    Igor ma 1.5 roku i zwiedził z nami już kawałek Polski. Myślę, że te wspólnie spędzone chwile zostaną w nim na długo, i mimo że nie zapamięta konkretnych miejsc to zaszczepimy w nim ciekawość świata. Bo ten świat jest piękny

    OdpowiedzUsuń