Konkurs! Demolka kończy 1,5 roku!
Matka zafascynowana loteriami, wygranymi. Kto nie marzy? O gwiazdce z nieba? Milionach w totka?
U mnie milionów nie będzie. Ale za to radość Matka ma wielką. Oto Demolka moja pierworodna i jedyna półtorej roku kończyć będzie. I coraz bliżej do magicznej 2 na torcie.
A że prezenty na urodziny się dostaje, to z okazji półrocza my postanowiłyśmy coś porozdawać. Trzy piękne pakiety po pół roku za Nią. Za każde nagrodę przewidujemy. Ale żeby łatwo nie było to zasłużyć trzeba.
- wykazać się trzeba. Matka znać chce odpowiedź na pytanie "Wymarzona zabawka dla dziecka stworzona przez Ciebie to?" Ograniczeń Matka nie przewiduje dla Was. Jesteście superbohaterami o koncie bez dna i możecie wszystko! Nawet wymarzyć dla dziecka odrzutową hulajnogę z kamieni księżycowych z diamentową kierownicą. Kreatywność się liczy.
- lubić Matkę trzeba. Oficjalnie. Odnośnik do FB widać wyraźnie
- lubić tych, co to Matka lubi, a którzy postanowili w imieniu Demolki prezenty rozdawać. Klikając na obrazki znajdziecie się na ich stronach FB
- pochwalić się wszystkim, że się w konkursie bierze udział. Udostępnienie plakatu mile widziane. Bardzo mile!
- podać w odpowiedzi wiek dziecka dla którego nagroda by poszła.
- cieszyć się konkursem, nie marudzić. Pytać w razie wątpliwości
Odpowiedzi pod postem proszę. Wraz z zaznaczeniem jako kto pojawiamy się na FB - chociaż imię i litera, by się Matka domyślić mogła.
Każda odpowiedź dopuszczalna, nie każda wygrywa (cóż, niestety!). Wygranych wytypujemy wspólnie z fundatorami. Demolka nam pomoże łapkami losującymi w razie "W". Szczęśliwych zwycięzców Matka ujawni 06.07.2013. W dniu półrocza. W samo południe.
A teraz część posta do której większość zajrzy przed przeczytaniem zasad. Nagrody. Trzy równorzędne.
Takich trzech jak ich dwóch nie ma ani jednego. A jeden z trzech czeka na właściciela. Proszę Państwa będzie słoń! Prosto ze swojego stada stada hand made.
Razem z nim pięknym Susem wędruje Kolorowanka Przytulanka. Miękka alternatywa dla ścian. Więc chodź, pomaluj mi ogon itd
Kto trzeci? Nie, ten łysol do wygrania nie jest. Ale za to płyta z Muzyką Bobasa (i wizerunkiem łysego) już jak najbardziej.
Proszę bardzo. Tu plakat do udostępnienia.
Zachęcam wszystkich do udziału! Matka wraz z fundatorami nagród nie może się doczekać Waszych odpowiedzi. Dobrej zabawy, weny i natchnienia! Czas start!
I o wyrozumiałość prosi Matka, bo pierwszy konkurs u nas :)













Konkurs super :) Lubię jako Monika P.. tak samo udostępniłam banerek, który dodatkowo umieściłam na blogu http://kropleszczescia.blogspot.com/ na dole pod postami :)
OdpowiedzUsuńFundatorów oczywiście też lubię, żeby nie było :)
A wymarzona zabawka jaką dała bym dzieciom, gdybym miała nieograniczone zasoby finansowe?
To czas. CZas spędzony w gronie rodziny. Ze mną, z mężem ... wszyscy razem! To nie gadżety, zabawki budują najpiękniejsze wspomnienia. To chwile spędzone na wspólnej zabawie, to chwile spędzone w rodzinnym gronie są tymi najpiękniejszymi. Owszem, zabawki, gadżety mogą ten czas uprzyjemnić, lecz wszystko zależy od chwili :) Dommek na drzewie ze ślizgawką, łódka do pływania po jeziorku, ich własny domek w ogródku, zrobiłabym dla nich wszystko, czego tylko zapragną. Ale tym, co najwartościowsze byłaby nieograniczona ilość czasu dla rodziny. Czasu, więc i wspomnień, rozmów, zabaw, wygłupów, wspólnego czytania i wspólnej ciszy.
hmm a to w końcu jest zabawka jaką ja stworzę, czy zabawka jaką dam gdy będę bogata... bo dla mnie to 2 różne sprawy i już nic nie kapuję...
OdpowiedzUsuńMagdo wyobraź sobie, że masz dostępne wszelkie zasoby i wszystkie supermoce o jakich zamarzysz. Czym wtedy chciałabyś uszczęśliwić swoje dziecko?
UsuńNo teraz to rozumiem :)
UsuńA ja marzę o dużym drewnianym domku dla lalek. Koniecznie powinien być udekorowany wzorzystymi i kolorowymi tkaninami. Domek zapewniałby kreatywną zabawę mojej córeczce, a poza tym zdobiłby jej pokój.
OdpowiedzUsuńKocham zabawki hand made, więc sama zamierzam kiedyś zrealizować ten pomysł. Mój mąż jest stolarzem, więc zrobi sam domek, a ja (z racji tego, ze jestem maniaczką szycia) zajmę się wnętrzem. Tylko nie wiem czy to będzie domek mobilny, czy też w formie regału. Ach.... ;-) Rozmarzyłam się. :-)
Zobaczcie przykłady. Który lepszy mobilny czy regał? Buźka
Monika Burblis-Pucia ( i Ewunia 7 miesięcy)
http://pinterest.com/pin/98727416802572984/
http://pinterest.com/pin/12807180159815613/
A! 7 lipca Mama Momania ma 28 urodzinki, więc może szczęście nam dopisze? Kto wie? Jak nie spróbuję, to się nie dowiem. + Buziaki dla Sus. Lubimy i podziwiamy :-) Miłego dnia
Hmmm moja córa nie lubi bawić się zabawkami. Nie znosi tych grających, świecących. Najlepsze są garnki, pokrywki, plastikowe butelki z ziarenkami, patyki, kamyki :) Ostatnio zrobiłam jej plastelinę z mąki, oleju i wody i była zachwycona!!
OdpowiedzUsuńGdybym chciała zrobić jej jakąś zabawkę, którą miałaby się chętnie bawić, to myślę, że byłby to wigwam pokryty jakimś kolorowym materiałem, najlepiej dającym się kolorować, prać i znowu kolorować, z wejściem do wody w której pływałaby masa żab, ryb i kaczek, a nad brzegiem koniecznie musiałyby stać misie, słonie, owce i żyrafy :) Wtedy mogłaby być w wodzie calutki dzień!! Gdyby się jeszcze dało ułożyć butelki, czy jakieś podstawki na kształt wodospadu, to w ogóle kosmos :)
Ale gdyby to miała być zabawka mająca uszczęśliwić Emilkę, to na 1000000000% byłby to statek przenoszący ludzi tam gdzie chcą. Z kartonu żeby był ekologiczny :) Tym statkiem poleciałybyśmy do Taty... Bo tego nam i jej brakuje najbardziej. Nie zabawek ale Taty. Jego łaskotek, jego śmiechu, głosu, gonienia... W tym momencie goni się z Tatą poprzez skype, ale komputer nie wszędzie ma zasięg, Emi nie może poczuć Taty choć głaszcze ekran... A gdybym potrafiła zrobić jej taki pojazd/statek to mogłaby dotknąć, iść nad rzekę z kamieniami, przytulić się... To byłoby coś wspanialszego od najcudniejszej zabawki. To byłaby pełnia szczęścia!!
Tak... Odkryłam się całkiem, ale może uda się wygrać... Dla młodej na pocieszki... Nawiązując do koleżanki - ja mam 28 urodzinki 24 lipca - więc i tu fajny prezent haha :)
Banerek będzie wieczorem na http://ciepelkowo.blogspot.com
Emilka ma 20 miesięcy
Pozdrawiamy!!
Eeee ale ja fejsa nie posiadam :/
OdpowiedzUsuńLubie jako Basia S I Ciebie i Wszystkich co lubieć trzeba:) Nie posiadam bloga ale mam pomysł na super zabawkę dla mojego 7mc Synka :) Synek ma fioła na punkcie metek:) Idealnym prezentem dla niego była by maskotka wykończona z każdej strony metką:) Obecnie poluję na taką książeczkę:) Wymagania nie duże ale czy idealna zabawka musi być droga???? Pozdrawiam Basia;)
OdpowiedzUsuńO tak! To święta prawda. Zabawka bez metek, to nie zabawka. :-)
UsuńLubię Cię jako Katarzyna Mirek i sponsorów również bo i fajni są:) banerek na blogu: http://mamanatropie.blogspot.com/ na który również zapraszam:)
OdpowiedzUsuńJeśli miałabym wszystkie zasoby świata to wymarzoną zabawką dla mojego rocznego synka byłby basen z rybkami typu minimini, którą uwielbia. Ale nie byłby to taki zwykły basen a zaczarowany z którego się nie wychodzi mokrym i się w nim nie marznie. Synek mógłby tam się taplać, pluskać, oblewać wszystko dookoła i wszystko z otoczenia wciągać do wody oraz ganiać magiczne rybki. A po skończonej kąpieli matka naciskałabym magiczny guziczek, woda wyparowywałaby z basenu jak za dotknięciem różdżki i składałby się w małe pudełeczko. A tak bez magicznego basenu synek uskutecznia takie kąpiele co wieczór w wanience co daje nam powódź stulecia w łazience:)
a ja w prezencie córakom, zatrudniłabym gosposię, albo dwie :) i razem z dziećmi bawiłabym się całymi dniami, malowałabym ściany, rozchlapywałabym wodę z misek, co to ścieka z sufitu w łazience, wywalałabym wszystkie zabawki, zaraz po tym jak gosposia pozbiera, tytłałabym się z dziećmi w błocie, kurzu i trawie. Byłabym uśmiechnięta, wyluzowana i szczęśliwa, a one miałyby najpiękniejsze dzieciństwo na świecie :) ale jednak myślę, że musiałyby być ze trzy gosposie, bo Matka jednak lubi porządek i dwie mogłyby nie podołać :P
OdpowiedzUsuńnooo a dzieci w wieku 3 latka i ciut oraz roczek i ciut :)
UsuńA ja bym stworzyła autko jakie kiedyś stworzyli mi i rodzeństwu rodzice, by miał też takie wspomnienia jak my. Krótka historia naszego autka: ja z moimi braćmi mieliśmy małą kryjówkę z białej syrenki - naszego autka ( niestety ktoś bardzo miły jednej nocy wsypał nam do baku pełno piachu i tak przestała jeździć- tata z sentymentu zostawił ją na podwórku). Bawiliśmy się w niej codziennie. Rodzice widząc że spędzamy w niej wiele czasu, wymyślamy nowe wycieczki, postanowili autko dostosować do naszych potrzeb. Wspólnie pomalowaliśmy syrenkę odciskając nasze rączki, nóżki. Namalowaliśmy kwiatki, ptaszki, biedroneczki, nasze imiona były napisane na masce- była prześliczna. Tata wyjął jedno krzesło tak że było miejsce na malutki stoliczek. W oknach wisiały nasze witrażyki z bibułki, malutkie firaneczki, sufit był pomalowany w gwiazdki i chmurki, tak że ,jak leżeliśmy liczyliśmy gwiazdy . Tata też przekręcił lusterka boczne że mieliśmy cudowne dwie doniczki z kwiatami. Fotele były obszyte przez mamę kolorowym materiałem, było pełno koralików, świecidełek, kokardek ze wstążeczek. To nasza najwspanialsza ,,duża" zabawka i taką samą bym kiedyś zrobiła dla moich dzieci. Pozdrawiam Ania Wichnowska
OdpowiedzUsuńLubię jako Czym zająć Malucha :)
OdpowiedzUsuńWymarzona zabawka dla Malucha stworzona przeze mnie to wielki pluszowy autobus, do którego Maluch mógłby wsiadać. Byłby bardzo kolorowy, z otwieranym pluszowym bagażnikiem i maską. W środku byłoby miejsce dla kilku pasażerów. Byłby miękki, jak wygodna kanapa. Pojazd miałby guzik, który po włączeniu uruchamiałby piosenkę "Koła autobusu kręcą się", więc nie musiałabym w kółko tego śpiewać :D
Plakat wrzucam na fb.
Zapomniałam dopisać, że Maluch ma teraz 22 miesiące :)
OdpowiedzUsuńGdybym mogła, potrafiła i umiała i gdyby w ogóle takie rzeczy istniały. Podarowałabym mojemu dziecku małą kostkę jak do gier - taki niby bryloczek do kluczy, który mogłaby przy sobie zawsze nosić. Gdyby potarła jedynkę - jej oczom ukazały by się wszystkie najpiękniejsze wspomnienia, które pomogłu by jej przetrwać ciężkie chwile. Po wciśnięciu dwójki miałaby możliwość wysuchania ulubionej piosenki przy której razem często tańczymy. Trójka zawierałąby w sobie wszystkie lekarstwa nawet na bolący paluszek i główkę. Dzięki czwórce miałaby dostęp do wszystkich możliwych kredek, mazaków i farb (ścieralnych;)) Piątka zamieniałaby się w mięciutką podusię, bez której moja córcia nie umie zasną. Szóstka potrafiłaby spełniać jej życzenia i marzenia. Gdyby to oczywiście było możliwe... Córcia Nadusia - ma niecałe 1,5 roku :)
OdpowiedzUsuńA my stworzylibyśmy WIELKĄĄĄĄ mapę Polski a potem całego świata zaznaczając flagami miejsca, które chcemy zobaczyć. Wycieczka byłaby poprzedzona odpowienią historią.
OdpowiedzUsuńCzy zamczyska dalej zamieszkują rycerze, skąd sól wzięła się w naszej solniczce, czy banany naprawdę rosną na drzewach.. Ile schodów trzeba pokonać, żeby wejść na nawjyższy wieżowiec świata?? Czy w Bullerbyn spotkam moich książkowych przyjaciół???
I tak bez końca...
Igor ma 1.5 roku i zwiedził z nami już kawałek Polski. Myślę, że te wspólnie spędzone chwile zostaną w nim na długo, i mimo że nie zapamięta konkretnych miejsc to zaszczepimy w nim ciekawość świata. Bo ten świat jest piękny