Demolka w nowych miejscach.
Podobno macierzyństwo zmienia. Więcej myśleć trzeba. Podobno. To Matka myślała. Że Demolka się stresowała będzie. W nowym miejscu. Wśród nowych osób. Bez Matki. A co zrobiła Demolka?
Zaliczyła chorobę lokomocyjną*. 5 minut po wyjściu z samochodu i kąpieli w najlepsze brykała z obcymi dla Niej ludźmi. Przez 3h nawet nie zapytała, gdzie Matka, czy Ojciec.
Pora na bardziej zaawansowane poszukiwania przedszkola?
*żal mi dziecka, bo jak geny coś z tym maja wspólnego, to te Matki są winne.









Towarzyska dziewczyna się robi :)
OdpowiedzUsuńTakie właśnie są dzieciaki! :)
OdpowiedzUsuńTak samo jak mój Młody :D Jak przez chwilę chodził do żłobka to aż mi było głupio, inne dzieci płakały, chciały do mamy, a mój syn ode mnie uciekał do dzieci :D
OdpowiedzUsuń:) dorasta :P zaraz powie : mamo wychodze na impreze, będę rano :P
OdpowiedzUsuńA wtedy Matka szczęśliwa prześpi w końcu całą noc :D Nie no... Liczę, że przed Jej balangami się wyśpię... Bo wyśpię się. Prawda? No prawda?
UsuńTeż na to liczę ;) Demolka dzielna dziewczyna! A co!!!??? :D
Usuń