Demolka rządzi.
Jak powszechnie wiadomo* Matka się edukuje wciąż. I czasem czasu brak. I dziecku zamiast Kubusia Puchatka czytam o strategiach (tego Demolka nie lubi), o promocjach i reklamach (tu ciut lepiej), koncepcjach i prawach (o dziwo Kodeksy lubi), a nawet negocjacjach (i tam Jej się naprawdę podobało). Śmiali się wszyscy z tego. Że sobie potwora chowam.
Cóż... Zgadzam się! Demolka może i Potwór, ale wie czego chce!
-Babu, ciaśtko!
-nie ma.
-Placiek daj?
-nie ma.
To polazła po mąkę, blaszkę z szafki wyjęła i dumnie Babci dała... I że z galaretką ma być! "JUŻ!" Cóż, Dzień Dziecka. Babciu męcz się!
Ale żeby nie było tak różowo i Matka się dziś dowiedziała...
-Mama up!
-No way...
-Maaamaaa!
-Demolka, a po co Ty masz nogi?
-Na buty...
*głównie przez Matki narzekanie na sesje









:) Uśmiałam się! Bystrzacha!
OdpowiedzUsuńRozbrajająca to Twoja córunia :)
OdpowiedzUsuńI poszło Mamie w pięty ;)
OdpowiedzUsuńhaha, cwaniara :)
OdpowiedzUsuńi było ciasto?
No cóż... Ja się tam wiele nie wtrącałam, ale potem po porcję dla siebie polazłam ;)
Usuńhaha dobre ;) a na serio tak mówi, czy to Twoje tłumaczenia??
OdpowiedzUsuńWiększość mówi, chociaż często dość niewyraźnie i z seplenieniem ;) Jak to mama, jestem w stanie więcej niż inni się domyślić co próbowała powiedzieć. Spędzam z Nią cały czas, więc jestem osłuchana z Jej mową.
UsuńAkurat z tych sytuacji tłumaczenia jakiekolwiek potrzebne nie były.
a to mała Cwaniara :) udało się Matkę zagiąć :D i co ciasto było?
OdpowiedzUsuńHaha, ale ona pocieszna:) Ma nogi na buty:)To ręce pewnie na rękawiczki, a głowę na czapkę. To ma sens:)Widzisz, jakie mądre dziecko Ci rośnie? Pewnie dzięki tym strategiom, o których jej czytasz, hehe;)
OdpowiedzUsuń