Ząbkujemy.

11:41 Elenka 6 Comments

Obie. Boli. Bardzo. Te pseudo cuda, co to każą dzieciom smarować, nic nie dają. To pic na wodę. Paracetamole i inne cuda też na krótko. 

Aaaa... I jak to jest, że Demolce trzy czwórki idą (a w każdym razie w trzech punktach dziąsła wyglądają jak fioletowo-krwawa spuchnięta masakra), mi jedna cholerna ósemka i to ja wyję bardziej? I to Ona mnie pociesza? I spać każe iść, żeby ząb wyszedł*?

Matka idzie się nad sobą poużalać. W wannie. Z winem*. 

*Demolka jest pewna, że zęby bolą najbardziej w nocy i na wieczór, bo rosną podczas snu. Po każdej przewytej nocy rozdziawia paszczę i czarna rozpacz Ją ogarnia na wiadomość, że zębola dalej nie ma.

*wino w kieliszku, żeby nie było.


6 komentarzy:

  1. U nas się sprawdza Camilia :)
    A na ósemkę smarowanie dziąsła olejkiem goździkowym.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jeszcze zębów nie ma, ale właśnie boję się tego bólu.
    Mam przeczucie, że u nas wyjdą 4 naraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jeszcze nie mam żadnej ósemki ;P I chyba nie chcę skoro tak bolą. Wystarczy, że Młody jęczy, jeszcze ja do tego, to byłaby jakaś masakra. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to! Masakra to odpowiednie słowo jest.

      Usuń
  4. Wiem o czym mówisz... właśnie obudził mnie ból zęba :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Grześ jeszcze nie ząbkuje ale u siostrzenicy pomocna okazała się Camilia. Wszelkiego rodzaju lizaki do gryzienia. A Tobie kochana polecam zimne okłady albo lody :)

    OdpowiedzUsuń