NFZ - nie forsuj znachora...

01:10 Elenka 5 Comments


Matka jest zła. Bardzo zła. Pełna troski i podejrzeń wzięła dziecko do dermatologa, a ten nawet nie spojrzał. „To zwykłe otarcie” Taaa... Od 1,5m-ca! I nie schodzi. Raz wygląda gorzej, raz lepiej. „Skoro Pani zależy maść mogę przepisać”. Patrzę, a tam kochane sterydy w ilościach hurtowych. To w końcu otarcie, czy nie?!? Noż, bo mi się na usta ciśnie... Czy ja wymagam za wiele? Po co Jej ten dermatoskop w gabinecie? Lampa? Dla ozdoby?
Oczywiście cudowną ulotkę z zaznaczonymi „cudami koniecznymi” też dostałam. Już lecę kupowac CAŁĄ SERIĘ (!!!) Cetaphilu – zwłaszcza, że mnie uczulił koszmarnie, o czym lekarka została poinformowana... A problemów ze skórą Córka nie ma, poza suchą i czerwoną plamką o średnicy 15mm. 
Ech, a na naszym końcu świata jeden dermatolog tylko...

Na razie Matka wkurzona ma w nosie zalecenia Wielkiej Pani Doktór. Zobaczymy, czy zwykły Pimafucort + nawilżenie dadzą radę.  

5 komentarzy:

  1. my też się meczymy z problemami skornymi od jakichś 2 miesiecy, tez niedawno dostalismy masc ze sterydami i gowno pomaga :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja podejrzewam zmiany na tle alergicznym... :( Sama alergik jestem, Moda skazę białkową zaliczyła, więc jakoś żadna inna wersja mi do głowy nie przychodzi...
      Tylko bladego pojęcia nie mam co Ją uczula! Słońce? Bo po wizycie na zewnątrz pomimo kremu zmiana zaogniona...

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Na razie smaruję Ją kremem z Phisiogel`u... Na mnie działa. W przyszłym tygodniu będę w Krk to poszukam lanoliny - u nas, nawet w aptece nie dostałam (chciałam kiedys kupic do pościeli :P )

      Usuń
  3. Ja się zawsze zastanawiam po jakiego niektórzy szli na medycynę, a jest takich doktórów więcej! W mojej 'pipidówie' to norma...tyle Cię pocieszę :)

    OdpowiedzUsuń