Co z tym mlekiem?
Popołudnie. Matka czyta, bo egzaminy tuż tuż. Demolka układa do snu maskotki. Nagle przybiega i zaczyna wpychać mi myszkę w dekolt:-Demolka co Ty robisz?
-Myszka pije mleko!*
-Że co? Jakie mleko?
-Cycy mleko...
-Ale nie ma żadnego mleka! Skończyło się!
-Ja wypiłam...**
-No właśnie, Ty. I już nie ma.
-Acha...
Acha. Pamięta. A myszkę już karmiła łyżeczką. Szpinakiem.
* to translacja jest. w oryginale było: "Pipipi chlip mleko"
** jak wyżej. Tym razem oryginał brzmiał."Ja chlip chlip"
Wyrazy dźwiękonaśladowcze dalej u nas rządzą.









I biedna myszka poszła spać na głodniaka ;)
OdpowiedzUsuńNie no... Szpinak dostała :D W sumie to wszystko naokoło też dostało szpinak... Ale czego się dla spokoju z kodeksem nie robi ;)
UsuńJakie te dzieciaczki mądre :) Takie racjonalne myślenie w tak młodym wieku . Z pewnością jesteś dumna
OdpowiedzUsuńBardziej w szoku byłam, że pamięta ;) W końcu już 3m-ce nie karmię, nie gadamy o karmieniu, a Demolka sama z siebie pamięta, że mleko z piersi piła.
Usuńdobra ma pamiec ;)
OdpowiedzUsuń:) dzieci potrafią zaskoczyć kojarzeniem faktów :)
OdpowiedzUsuń