Odżywka do włosów
Córka to specyficzna sprawa. Kokardki, sukienki, bajki o księżniczkach. Zakupy wspólne...
-Mamo! Oszalałaś?!? To mi podrapie włosy!
-Kochanie. Nie krzycz. W sklepie jesteśmy. Nie krzycz na mnie. Nie podrapie. To olejek. Odżywka taka. Żeby włoski były miękkie i się dobrze czesały...
-Oszalałaś... Na obrazku są kolce! Kolce drapią! DRAPIĄ! A drapanie szarpie włosy. I boli!
Gdyby spojrzenie mogło zabijać to temu ochroniarzowi z Rossmanna już dawno by "Anielski orszak" śpiewali. Że też się nie zakrztusił, skoro mu tak wesoło było. Wszystko wszystkim, śmiech rozumiem, ale paluchami pokazywać?!? Demolka wie, że palcami niegrzecznie. Całą dłonią pokazuje. Albo stopą jak ma kaprys taki.
Chwilę mi zajęło przekonanie Demolki, że z tego aloesu to tylko sok wzięli, a nie kolce. Co to aloes, gdzie rośnie i inne dziwne rzeczy też tłumaczyłam. Chwała Małżowi co mi sensowny telefon ostatnio kupił, bo mogłam na bieżąco zdjęcia z neta pokazać*. I tak gadałam, gadałam, obrazki pokazywałam. I chyba nie przekonałam do końca. Wkładając pudełko do koszyka usłyszałam krótkie:
-No dobra, dobra... Ale Ty smarujesz pierwsza!
*jak dawniej ludzie sobie radzili z miliardami dziecięcych pytań bez wujka Google pod ręką, to ja nie wiem...










Ja tam ją rozumiem :D No jak na rysunku kolce, to jak coś ma być delikatne ;)
OdpowiedzUsuń;)
UsuńLogika Demolki faktycznie mnie czasem zaskakuje. Zwłaszcza, że sposób myślenia zazwyczaj dobry jest :)
I jak odżywka użyta? :)
OdpowiedzUsuńUżyta użyta :)
UsuńFajna jest!