Co ludzie powiedzą?!?
Co ludzie powiedzą. Znacie? Serial taki był. Zabawny. Mimo tego, że brytyjski, a ja z ich poczuciem humoru to tak trochę na bakier. Pani Hiacynta ciekawą postacią była. I miała jeden wielki problem- całe życie zamartwiała się co inni ludzie o niej myślą.
Samą jestem ciut takim myśleniem skażona. Podobno domena ludzi z małych miejscowości, gdzie każdy każdego zna. Każdy wszystko o każdym wie. Sama często gęsto odkrywam, że gdzieś z tyłu głowy pojawia się chęć ukrycia się w tłumie. Szukania anonimowości. Nie wyróżniania się. Zrezygnowania z pierwotnych planów i szalonych pomysłów bo 'co ludzie powiedzą' . Przy Demolce się tego oduczam. Ona daje mi odwagę, by robić to, co nam daje szczęście, a nie to co pasuje innym. Uczę się, ze wyróżnienie się z tłumu nie jest złe. A że się gapią? Że komentują? Proszę bardzo! Może zazdroszczą... Może sami chcieliby mieć odwagę na to, by być kimś innym. By zmienić utarty schemat poważnego dorosłego. A nawet jeśli komentują negatywnie i złośliwie... Cóż, Oni sobie pójdą dalej. A ja dalej będę się wyróżniać, zwracać na siebie uwagę i cieszyć się swoim szczęściem i radością z prostych wygłupów. Będę się przebierała z dzieckiem za księżniczki i będę spełniała nasze marzenia. Małe i duże. Te które tylko będą w zasięgu naszych rąk. Będę budować magiczne wspomnienia i będę cieszyć życiem. Dla siebie i dla mojej rodziny.
Pozdrawiam Anonimie! Dalej będę robiła z siebie i dziecka pajaca. Zawsze wtedy, gdy daje nam to szczęście. A Ty pewnie dalej będziesz wstydził się swojego nazwiska skoro się nie podpisujesz. Wrzuć na luz i ciesz się życiem, bo przez zgorzknienie i trzymanie pozorów możesz nawet nie zauważyć, gdy ucieknie z Ciebie całe szczęście.









Anonim... zło! Szatan! Kredki! Niech spada do piaskownicy, bo tam jego miejsce ;)
OdpowiedzUsuńA Ty? A Ty ciesz się dalej życiem! Bo kiedy jak nie teraz? :)
Oby całe życie :)
UsuńA niech sobie gadają, niech sobie piszą, nie oni a Wy jesteście tutaj ważni! Twoja przestrzeń tworzona powinna być tylko na Twoich zasadach. Jeśli Dziecko szczęśliwe to znaczy, że tędy droga :) A anonim niech pozostanie anonimem.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Ha.. i ja niekiedy odczuwam, że "matka wariatka".. cóż, przynajmniej moje dziecko szczęśliwe, we mnie samej też drzemie dziecko i mogę się wyszaleć w taki, a nie inny sposób ;)
OdpowiedzUsuńCóż.. rada - olać ciepłym moczem i cieszyć się Córą! Teraz wspólne wygłupy, za lat X wspólne imprezki :D ;)
Uwielbiam ten serial, mimo że humor brytyjski jest dosyć specyficzny, a Hiacynta jest mega postacią:). Niestety, ludzie zbytnio przejmują się tym, co inni o nich sądzą. Też tak miałam, ale odkąd się wyprowadziłam, wrzuciłam na luz. A niech sobie gadają i obgadują, co mnie to. Wszystkim się nie dogodzi i zawsze znajdzie się jakiś krytykant. Rob swoje!
OdpowiedzUsuńCzasami zmiana otoczenia potrafi sporo dag człowiekowi :)
UsuńTakże pochodzę z małego miasta.
OdpowiedzUsuńDo dzisiaj pamiętam sytuacje (i osoby), gdy ktoś potrafił zrobić coś inaczej niż wszyscy wokół, potrafił się przełamać. Z podziwem pamiętam.
Dzisiaj chyba już nauczyłem się wyłamywania i chodzenia swoją ścieżką :) i dobrze mi z tym :) i mam nadzieję, że tego samego nauczę moje córki :)
To jest właśnie wyjątkowe. Tych wyróżniających się znają wszyscy- od małych szkrabów po najstarszych mieszkańców :) i każdy pamięta co zrobili.
UsuńWitam,
OdpowiedzUsuńzapraszam serdecznie na bloga http://blogidzieciece.blogspot.com/- jest to katalog stworzony z myślą o dodatkowym wypozycjonowaniu, poszerzeniu zasięgu blogów dziecięcych. Zasady dołączenia są bardzo proste, blog z najnowszą notką znajduje się na samej górze listy dzięki czemu możemy się dowiedzieć o sobie wzajemnie. Przepraszam za reklamę, pozdrawiam ciepło
Dokładnie, ja przy dziecku mam to samo :)
OdpowiedzUsuńCo do reszty - tak to już jest, że jak ktoś widzi, że komuś jest dobrze to zaraz musi to skrytykować, bo jemu jest źle
Tak trzymaj! Budowanie pięknych wspomnień z dzieciństwa jest jedną z najwartościowszych rzeczy, jakie można dać małemu człowiekowi na przyszłość.
OdpowiedzUsuńJa też pochodzę z małej wsi i wiem jak to jest!
OdpowiedzUsuńNiestety!
Nienawidzę takiego oceniania i mówienia co trzeba robić. I nauczyłam się już tym nie przejmować. ;)