Kiedy kolczyki dla dziecka?
Jedni mówią, by jak najwcześniej, ale co to właściwie to "najwcześniej"? Jeszcze w szpitalu? Na porodówce, przy oznaczaniu skali Apgar?
Drudzy, by czekać aż dziecko samo będzie chciało, bo to jego ciało i jego decyzja. Cóż... O wielu rzeczach decydujemy za dziecko. I czasami upieranie się na ten określony argument zalatuje mi hipokryzją. Zwłaszcza w niektórych przypadkach.
Nie ma sztywnej reguły od kiedy można kolczyki. Ufam jednak temu, że znaczna ilość kosmetologów i gabinetów piercingu nie podejmuje się kłucia u dzieci młodszych niż 5-6 miesięcy, część ma granicę 3 miesięcy. I przekłuwanie uszu u noworodka jest dla mnie zwykłą fanaberią. Moje odczucia po zobaczeniu 10-dniowego dziecka z kolczykami w uszach nie były pozytywne. Były pełne niedowierzania skierowanego zwłaszcza w stronę kosmetyczki, która skończyła kurs kilka-kilkanaście tygodni wcześniej, która mówiła, że dzieciom poniżej 3 miesiąca życia piercing jest nie wskazany, bo zakażenia, osłabiony układ odpornościowy, bo najmniejsze zapalenie często kończy się w tym wieku antybiotykami i poważnymi problemami. Wygrała kasa za przekłucie. W sumie parę złotych, bo przecież tak wygląda marża za ten zabieg.
Do dziś nie wiem co kierowało rodzicami. Dobro dziecka? Nie widzę w tym dobra. Dla mnie to zwykłe narażenie na stres i ból dziecka, które dopiero uczy, zaczyna się uczyć świata. I to tuż po całym stresie związanym z porodem, z wyrwaniem z brzucha mamy. Nie widzę sensownego wytłumaczenia, dlaczego nie można poczekać chociażby tych kilku miesięcy, czy tygodni. Przynajmniej tyle, żeby się samemu nauczyć swobodnie dziecko przebierać, odwracać, zajmować nim, by nie zahaczać o uszy. Przynajmniej na tyle, by to dzieciątko nie leżało cały czas w łóżeczku, nie ulewało i żeby te uszka mogły się zagoić bez lania po nich mlekiem.* Przynajmniej na tyle, by nosząc dziecko na rękach nie zahaczyć kolczykiem o własny sweter, co miało miejsce w przypadku wspomnianego wcześniej noworodka.
Dla mnie takie maleńkie dziecko wcale nie wygląda słodko z kolczykami w uszach, ale to już kwestia gustu.
Znam wiele mam, które zakładały dzieciom kolczyki w okolicach drugiego półrocza życia. W większości przypadków nie było z tym żadnych problemów. Wiem jednak, że zawsze chwalić coś będą osoby u których wszystko poszło gładko, a Ci u których wystąpiły jakiekolwiek problemy będą to samo zdecydowanie odradzać. Decyzja należy do rodziców, chociaż przyznaję, że bardzo wczesne przekłuwanie uszu, do mnie zdecydowanie nie przemawia. Zwłaszcza w połączeniu z jednoczesnym biadoleniem, jakie te dzieci są biedne, bo na szczepieniach kłute.
Demolka ma 28 miesięcy. Czy to dobry wiek? Nie mam pojęcia. Sama coraz częściej mówiła o kolczykach, pomimo uświadamiania, że przekłucie boli. Kaprys dwulatki, bo w pełni świadoma decyzja to zdecydowanie nie jest. Przyznaję, że po części uległam presji środowiskowej, po trochę dziecku, które zapatrzone w znajome dziewczynki i swoje kolczyki, które dostała jeszcze na chrzest, też zaczęła o nie marudzić. I ku mojemu zaskoczeniu pomimo łez w oczach sama nadstawiła drugie ucho. A teraz chwali się każdemu:
-Wujku! Popaczaj co ja mam w uszach! Jakie piękne kolczyki mam! Błyszczą jak gwiazdeczki!
-Wujku! Popaczaj co ja mam w uszach! Jakie piękne kolczyki mam! Błyszczą jak gwiazdeczki!
PS. Dla mnie żadnym argumentem jest "bo będzie wyglądała ładniej". Dla mnie dziecko jest takim cudem i pięknem samo w sobie, że nie potrzebuje nic poza czystą buzią dla podkreślenia swojego uroku. Chociaż czasem i ta umorusana buzia rozczula.
*Demolka ulewała ponad pół roku. Całymi dniami i nocami. Przebieranie po kilka razy na dobę. Zdecydowanie nie widzę miesięcznej Demolki i czystych uszek.









ja też sama poprosiłam mamę o przebicie uszu, jak zobaczyłam kolczyki u innej dziewczynki. miałam coś ok. 3 lat :)
OdpowiedzUsuńNo to niewiele więcej jak Demolka :)
Usuńwg mnie wtedy, kiedy dziewczynka sama chce. Nie podoba mi się zwyczaj robienia kolczyków niemowlęciu... Nie pasuje mi to i już. Ja pamiętam, że chciałam kolczyki sama i babcia poszla ze mną do kosmetyczki. MIałam wtedy 4-5 lat.
OdpowiedzUsuńW wieku Demolki trudno powiedziec, czy na pewno chciała. Wiem, że bez zrobienia kolczyków wierciłaby mi dziurę w brzuchu kolejne tygodnie ;)
UsuńA co do niemowląt... Jak komu pasuje, ale czasami to faktycznie wygląda nienajlepiej.
Sama jestem fanką kolczyków w uszach, nie poprzestałam na parze. Pierwszą miałam zrobioną przez pielęgniarkę, igłą do zastrzyków, kiedy miałam ok.6 lat :) U Fiołka jednak nie widzę jeszcze potrzeby przebijania uszu, choć nie raz mnie korci. Pozostawię jednak tę decyzję Jej. Póki co na pytanie, czy chciałaby mieć przebite uszy minę ma niewyraźną. Zatem jeszcze nie czas :)
OdpowiedzUsuńA przebijania uszu 10-dniowemu maluszkowi nawet komentować nie będę, bo poza opadem szczęki nic mi do głowy nie przychodzi.
Ja też igłą miałam :) I mocno się zastanawiałam, czy Demolce też igłą nie zrobic, ale w końcu poszedł pistolet...
UsuńA Fiołek? Skoro sama się nie dopomina, nie walczy o to to widac jeszcze nie gotowa :) Jak zacznie wieszac sobie Twoje kolczyki na uszach i robic "wojnę" to dopiero zobaczysz ;)
Większość moich koleżanek, które przekłuły uszy swoim córkom tłumaczyły to tym, że ich dziewczynki nie mają włosów i trudno je rozróżnić od chłopca. Trudno mi to skomentować w jakikolwiek sposób...(dziewczynki w przedziale 3-12m )
OdpowiedzUsuńJa sama jestem z tych co uważają, że wtedy kiedy dziecko samo zachce. Ale muszę też przyznać, że osobiście nie podobają mi się małe dziewczynki z kolczykami. Wybacz ;) Niemniej to Wasza decyzja i mi nic do tego ;)
Oby Demolce nic się nie działo z uszkami :)
Ja nie noszę kolczyków, miałam uszy przebijane po komunii, nosiłam mniej więcej do końca liceum, później przestałam i jakoś tak wcale mnie nie ciągnie.
Przyznam, że pierwszy raz ten argument słyszę :)
UsuńKurczę... Rodzina wie, czy chłopiec, czy dziewczynka, a obcych co to obchodzi :O
Co mam wybaczac - to Twoja opinia :) Demolka na starszą wygląda, włosów na głowie pełno, więc te kolczyki są praktycznie niezauważalne, a Ona się cieszy, że ma tak jak chciała. U maluszków często to widac głównie te kolczyki... A to już mi się nie podoba.
podejrzewam, że to właśnie o tych obcych się rozchodzi ;)
Usuń-Elenka! Co masz? Chłopiec, czy dziewczynka?
Usuń-Dziecko, do cholery jasnej. Dzięki Bogu zdrowe.
-Jaki piękny chłopiec!
-Przeuroczy. Zwłaszcza jak włożę Mu sukienkę.
Tak... No to tak wyglądały moje rozmowy z obcymi ;)
Chociaż Demolce szybko włosy urosły, więc mogę byc mało obiektywna w tym temacie :)
Moje do dzisiaj tak wyglądają. Cali ma bardzo mało włosów, a te co ma są rzadkie, cienkie i po prostu prześwituje jej skóra na głowie (to jeden z obajwów jej choroby) i ludzie zazwyczaj mówią, że śliczny chłopczyk, nawet jak na różowo ubrana jest...
UsuńKiedyś nawet miałam sytuację, gdzie Cali szła sobie w białej sukience w różowe kwiatki (!!!), a pani na ulicy powiedziała do nas: oo jakie śliczne, chłopiec czy dziewczynka?
Czasami ręce opadają. ;)
Sądzę, że to dziewczynka sama powinna zdecydować czy chce mieć kolczyki i kiedy, a nie mama za nią. :) Jednak każdy robi, tak jak uważa. :)
OdpowiedzUsuńMoja córcia w wieku 3 - lat sama chciał kolczyki , chodziła , prosiła ( siostra cioteczna przekuła uszki ) . Poszłam , przekułyśmy . Jedno uszko maśliło się strasznie . Okazało się , Julcia nie może nosić kolczyków . W tej chwili ma 10 lat , czasem wyciąga kolczyki zakłada , z uszkiem dzieje się to samo :(
OdpowiedzUsuńMoże to kwestia uczulenia na jakiś składnik z jakiego zrobiony kolczyk? Wiem, że takie przypadki się zdarzają - sama długo mogłam noc tylko i wyłącznie złote i to z dośc wysokiej próby złota...
UsuńJa poczekam aż Agnieszka sama poprosi o kolczyki. :)
OdpowiedzUsuń2 lata moim zdaniem to minimum.
OdpowiedzUsuńMałe dziecko może pociągnąć i wyrwać kolczyka. Dziecko powinno być świadome po co i na co.
Moja córka miała robione kolczyki w styczniu tego roku. Czyli niewiele przed 3 urodzinami. Ale odkąd skończyła 2lata słyszałam tylko kolczyki i kolczyki jak mamusia chce mieć. Myślałam że to zwykły kaprys ,ale jak dziecko prosi mnie niemal rok i nie jest to szkodliwe dla jej zdrowia to czemu nie(?). Bałam się dużo bardziej niż ona sama. Dwie panie na raz załatwiły sprawę ,a szczęście w oczach mojej córki bezcenne. Mimo że to już ponad 4miesiace je ma cieszy się tak samo i chwali że ma kolczyki.
A co do tego wieku dodam tylko ,że kuzynka mojej córci miała kolczyki robione chyba na przełomie 2-3 miesiąca dla mnie było to dziwne i na zasadzie dowartościowania się jej mamusi. A żeby nie było że głupio gadam. Gdy miała 9miesiecy zapinka od kolczyka zaginęła. Mając 11 pociągła za kolczyka na szczęście nie rozerwała uszka. To jednak zaczęło ropieć i bardzo źle wyglądało. Koniec końców kolczyki zdjeli. Mała jest o 2lata i 2dni młodsza od mojej...
A kolczyki u 10dniowego dziecka chyba sama bym skomentowała. Jak obcym nigdy nic nie zwracam uwagi tak to nie mieści mi się w głowie. Tacy ludzie traktują dziecko jak żywą lalkę...jeszcze paznokcie mogli pomalować. Dziecko ma być świadome co się stanie i koniec kropka.
Na temat kolczyków się wypowiedziałam na FB :) u nas ta decyzja na pewno poczeka zdecydowanie dłużej, ale szanuję Waszą decyzję. Choć kolczyki u noworodka czy niemowlaka jest dla mnie rzeczą niepojętą.
OdpowiedzUsuńJa "etapy" miałam ;) Najpierw myślałam o roczku. Potem stwierdziłam, że koło 5-tych urodzin... Ale że mi Olka tyłek truła niesamowicie to plany się pozmieniały ;-)
UsuńChociaż jakiegoś szału u mnie, bo "aaaa! patrzcie jakie moje dziecko ma śliczne kolczyki" to nie ma :P
Brrr takiemu maluszkowi kolczyki? A jak, odpukać, jakoś wypadną i dziecko je pochłonie? A brrr... (chodzi mi o to 10-dniowe dzieciątko).
OdpowiedzUsuńJa jestem za tym aby dziecko samo decyzję podjęło. Ja tak zrobiłam - miałam chyba 12 lat jak uszy przekłułam. No i co mi po tym? Jak teraz kolczyki tylko od święta noszę?
Mi nie podobają się kolczyki u małych dzieci. Moim zdaniem to bezsensowne zadawanie bólu. A może w przyszłości ta mała dziewczynka wcale nie będzie chciała mieć kolczyków? Narzuć komuś swój gust i upodobania jest mega głupie. :)
OdpowiedzUsuńJak Demolka sama powiedziała, że chce kolczyki to ok, na ten moment moim zdaniem powinno się czekać. Wiadomo, że to nie jest jakaś super świadoma decyzja, ale na pewno bardziej niż przebijanie uszu niemowlakom. ;)
Ja powiedziałam, że chce mieć przebite uszy w wieku 5 lat, moja siostra w wieku 3 lat. ;) Calineczka jeszcze o tym nie mówi, bo nie wie chyba co to jest, ponieważ ani ja, ani nikt w naszym otoczeniu nie nosi kolczyków, więc nie miała gdzie zauważyć. ;)
Buziaki dla Was dziewczyny :*
Mnie rozwalają zdania typu "Dziecko się pociągnie", "Czapka i kolczyki to zło", "Płatki uszu rosną i kolczyki potem krzywo wyglądają na starość", "Przebicie uszu powoduje upośledzenie poprzez przerwanie nerwów" - dramat...
OdpowiedzUsuńEm przebite uszy miała tydzień przed 1 roczkiem. Na jesieni, w czasie czapek. Ani się nie paprało, ani ona sobie nie rusza i nie ruszała, ani nie jest upośledzona. Za to zakochana w kolczykach bardzo, chodzi i się każdemu chwali, wybiera sobie wzory, a nie daj Boże jak ktoś jej za ciasno bluzkę ściąga to wrzeszczy "Moje kolczyki!! Uważaj bo zgubisz" i sama sobie zdejmuje ciuszek :P
A mnie nie (te 2 pierwsze, bo dla kolejnych brak komentarza). Bo każde dziecko inne i jest mnóstwo takich co nieuważają. Zwłaszcza jak są młodsze. Pamiętam, że Demolka taki okres w życiu miała (z 8-10 m-cy miała) - wszystko targała z głowy ;-) A że ja miałam etap cieszenia się z szydełkowych czapeczek, to w sumie bałabym się, że sobie krzywdę zrobi.
UsuńKażdy zna swoje dziecko :)