Urodziny Demolki. Narodziny Matki
Dwa lata temu się urodziła Demolka.Dwa lata temu urodziłam się ja. Jako Matka.
Po miesiącach ciąży, oczekiwaniu. Po próbie zameldowania się w łazience przez nieustanne wymioty. Po płaczu, że ta cała ciąża to miała wyglądać zupełnie inaczej i że się oszukana czuję i nieszczęśliwa. Po jęczeniu, że boli. Błaganiu o dobicie w czasie porodu. Po zwyklinaniu personelu medycznego i ugryzieniu Małża*, dowiedziałam się, że pewna dziewczynka zrobiła ze mnie swoją mamę.
Szok. Bo jednak "mama" to brzmi dumnie.
Przez dwa lata zmieniałam się, uczyłam co rusz nowych rzeczy i postrzegania świata. Przez dwa lata nabyłam mnóstwo wcześniej niedostępnych dla mnie doświadczeń życiowych. Przez te dwa lata zrozumiałam, co to znaczy kochać bezgranicznie, bo wcześniej to ten bezmiar miłości rodzicielskiej był nie do pojęcia. Przez te dwa lata nauczyłam się wdzięczności dla własnych rodziców.
Szok. Bo wcześniej też myślałam, że ich doceniam.Nie zawsze jest łatwo. I ta miłość często boli i jest trudna. Bardzo. Bo kto normalny dalej uwielbia stworzenie, przez które nie śpi entą noc z rzędu. Znosi te wszystkie wrzaski, krzyki, ugryzienia, darcia, pyskowania, bałagan wieczny, problemy ze zorganizowaniem czasu dla siebie i w ogóle? No kto? Rodzic. Przed erą Demolkową nie potrafiłam tak. Dla nikogo.
Szok. Bo teraz bez tego nie potrafię wyobrazić sobie siebie.
![]() |
| To prawie czarne to ośmiornica. Uwierzcie. A na górze jest humbak. Też musicie uwierzyć. I ogólnie to taki morski tort. Bo nie każdy dostrzeże ten (anty)artyzm. EDIT: Humbak to wieloryb ;) |
*No, który chłop ma trwały ślad po porodzie własnego dzieciaka? Małż ma...
















Wow... Jestem pod wrażeniem tortu!
OdpowiedzUsuńI pięknie napisane :) Któż jak nie rodzic, jak nie mama :)
Aż się uśmiechnęłam na samo wspomnienie ostatniej nocy i wielkiej miłości do Em :)
I z rodzicami mam podobnie...
dostrzegam ośmiornicę (to nie pająk?) i humbaka (yyy?) - piękny, uroczy, domowy tort. wzruszyłam się...
OdpowiedzUsuńIlcza
To nie pająk ;) Uwierzyć musisz :D
UsuńKochana toru piękny! Serio sami go zrobiliscie... Podziwiam :-) co do drugich urodzin to szybko leci czas prawda. Ja dopiero w ciąży byłam a ten mój mały skrzek i płaczek ma już 3 miesiące. Oleńkce życzę wszystkiego naj a tobie... byś mimo zmęczenia, troski, niejednokrotnie nerwów dalej tak rewelacyjnie spełniała się w roli mamy :-* bo przez te dwa lata szło Ci wspaniale ;-)
OdpowiedzUsuńMoja wredotka niedawno skończyła 3 lata a ja jak zawsze z okazji jej urodzin życzę sobie jeszcze wiecej cierpliwości i wytrzymałości. Tobie też tego życzę:) tort cudo, najważniejsze że zrobiony samodzielnie z sercem ;) a co do męża to mój również nieciekawie wspomina porodówke i zapiera się że jego noga więcej tam nie powstanie... faceci lubią filmy akcji a w trakcie porodu wymiekaja....
OdpowiedzUsuńMoja wredotka niedawno skończyła 3 lata a ja jak zawsze z okazji jej urodzin życzę sobie jeszcze wiecej cierpliwości i wytrzymałości. Tobie też tego życzę:) tort cudo, najważniejsze że zrobiony samodzielnie z sercem ;) a co do męża to mój również nieciekawie wspomina porodówke i zapiera się że jego noga więcej tam nie powstanie... faceci lubią filmy akcji a w trakcie porodu wymiekaja....
OdpowiedzUsuńOoo jakie zmiany na blogu :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla małej królewny!
To Twoja Olcia w wieku naszej tylko starsza o kilka miesięcy. U nas 2 latka w październiku.
Pamiętam :)
UsuńU nas w rodzinie Demolka z 06.01, a kuzyn jest z 18.12. Ten sam rocznik, a jaka diametralna różnica między dzieciakami :)
Ja też jestem ze stycznia i koziorożce na ogół są bardzo spokojne, nie wiem co Ty chcesz od córci ;)))
OdpowiedzUsuńTo mój brat i córa to wyjątki widać :P
Usuńpiękny ten tort! a teraz siedzę, przy mnie leży 4tygodniowa Jagoda i łzy mi do oczu napływają po przeczytaniu posta
OdpowiedzUsuń:)
Wszystkiego dobrego dla Was :*
UsuńCiesz się tym czasem, gdy jest maleńka, bo nawet nie zauważysz jak pyskować zacznie :)
W takim razie wszystkiego najlepszego - dla Was obu dziewczyny! :)
OdpowiedzUsuńTort cudny!
Najlesze życzenia! :) tort wspaniały! A ja też zdecydowanie doceniłam rodziców od kiedy sama jestem mamą:))
OdpowiedzUsuńpiękny tort!
OdpowiedzUsuńa skąd taki pomysł?
mały biolog rośnie z Demolki?
Humbaki to podstawa odkąd "Diego" obejrzała :) A że Małż to cóż... Jednym słowem miłość do morskich stworzeń Demolka ma w genach!
UsuńTort istne cudo. Naprawdę sama robiłaś? Jestem pod wrażeniem. My się pomału szykujemy do pierwszych urodzin Młodego. To już za półtora tygodnia. Jejku jak ten czas szybko leci.
OdpowiedzUsuńZ bratem. 14-letnim :)
UsuńCzas zasuwa strasznie. Nawet nie wiadomo kiedy mijają kolejne dni i miesiące,
Wow! Tort mega! Humbak kładzie na łopatki! (choć za cholerę nie wiem co to jest)
OdpowiedzUsuńWieloryb ;)
UsuńPieknie napisane. :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego dla córeczki!
Najlepszego dla solenizantki! :)
OdpowiedzUsuńMój M. też ślad po porodzie ma. :)
Cudny tort!
A teraz moja kolej. No.
OdpowiedzUsuńA ja mam w domu żonę i 3 córki. Kurcze. (Pięknie jest)
Śladu po porodach nie mam - ufff - jakoś oszczędzony zostałem.
Szok jeszcze nie jeden patrząc na własne experience - 10-11-12 lat to dopiero pys.... .
Tak czy siak, świat przewraca się do góry nogami przy pierwszym, potem przy drugim trochę mniej .... itd :)
Niech każdy sam doświadcza - choć ja z oczywistych powodów nie poczuję wszystkiego... jak to faceci...
Humbak - chyba też nie wiem co to jest... buuu
Wieloryb :)
UsuńPosiadanie dziecka kształci - też nie wiedziałam dopóki Diego nie obejrzałam z Demolką :)
Najlepsze życzenia i dla dwulatki i dla rodziców :)
OdpowiedzUsuńTroszkę spóźnione, najlepsze życzenia dla Oleńki! I dużo uśmiechu dla niej i jeszcze więcej fajnych pomysłów w głowie, żeby mogła nas tu rozśmieszać :)
OdpowiedzUsuńTort bardzo oryginalny, robi wrażenie :)
Już wiem, kto mi będzie torty piekł ;)
OdpowiedzUsuńŚliczny !
great ballon :D
OdpowiedzUsuń