Wspomnienia świąteczne

06:29 Elenka 8 Comments

Sklepy ozdobione. Mikołaje po ulicach chodzą, a w radiu 3 raz w tym dniu "Last Christmas..." słyszę.

U nas jeszcze nic nie gotowe. No może Demolce słomę dałam, żeby kokardki z wujkiem robili na choinkę. Sama na szydełku macham, żeby gwiazdeczki na choince zawiesić. Bracia szyszki pomalowali, cukierkom nitki chcą w weekend wiązać...
Choinka i ozdoby dopiero w Wigilię. Dopiero wtedy, na ostatnią chwilę przygotowania największe. Potem opłatek, życzenia, prezenty. Granie i śpiewanie. Do późna. Tak, by potem prosto na pasterkę iść. 
Szopka w kościele, bitwa na śnieżki w środku nocy. Oglądanie domów i podwórek...


I takie ciepło w środku. I pojawianie się wspomnień, bo przecież tą kolędę to moja własna Babunia śpiewała...
I właśnie te wspomnienia cudne...

Babcia, która potrafiła tyle zwrotek tych kolęd... I my dzieciaki, siedzące na podłodze koło Jej kolan z kubkami kakao w ręce. Dom pełen ludzi, choinka w tle, wujek fałszujący na harmonijce ustnej. I życzenia. Łamanie się opłatkiem trwające godziny, bo przecież w blisko 40 osób trudno krócej. A wszystko w niewielkim pokoju w domku babci, pachnącym chlebem, piernikiem i miłością...

Jelonek ganiający wokół domu! Z dzwoneczkami zawieszonymi na porożu w ramach żartu. I my, szkraby 3-4 letnie jeżdżące na "Rogusiu". Obrażonym, bo zazwyczaj mógł sobie w korytarzu siedzieć. Na rogi chciał wziąć cioteczkę wiekową, bo to Ona go za drzwi wygoniła. 

Wielki kulig po lesie w Pierwszy Dzień Świąt. Dzwoneczki przy uprzęży konia, niezliczona ilość saneczek... Sanie wielkie z przodu, co to któreś pokolenie woziły. I lepienie bałwanów. Wielkich! Z rodzicami, kuzynami, wujkami, ciociami i sąsiadami nawet! Całe wojsko bałwanów olbrzymów na polu było! I Babcia oceniała, który najładniejszy! I bułeczki w nagrodę były, takie z pieca, co Babcia sama piekła w Wigilię rano. Takie pachnące... Najlepsze.


Kocham Święta. Za atmosferę. Za magię. Za wspomnienia...

A Wy? Podzielicie się najcudowniejszymi wspomnieniami?

Mikołaj u Demolki był, więc teraz nie dowierza, że jeszcze pod choinką coś będzie :)

8 komentarzy:

  1. Piękne wspomnienia, bajeczne!
    U Nas ludzi coraz mniej... Wigilie już nie takie jak kiedyś, choć też fajne. Ale tego, że zima drwi z Nas, ze Świąt, z dzieci, to ja przeboleć nie mogę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I u nas odkąd Babci brakło, odkąd my dzieciaki własne rodziny założyliśmy to nas mało. Teraz w 9-10 osób... Ale i tak kocham :) Bo, że inaczej nie znaczy, że źle. Demolka własne wspomnienia musi budować :)

      Usuń
  2. ja nie przepadam za świętami .......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Kubuś je odczaruje? Życzę tego z całego serca!

      Usuń
  3. O jacie....zatkało mnie!! Piękne masz wspomnienia. Ja polubiłam święta od kąt mam dzieci, tak to za nimi nie przepadałam. Chciałabym aby kiedyś i one tak wspominały starania mamy, tak jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Babcia Mama zawsze powtarza, że Ona to święta lubi odkąd ma nas. Rocznica śmierci Dziadzia przypada w nocy 23-24 grudnia...

      A ja? Na samą myśl o Świętach czuję te zapachy, szepty, kolędy. Uwielbiam ten czas... Najlepszy w roku dla mnie :) Czas czarów i tajemnic :D

      Usuń
  4. masz piękne wspomnienia! Mi zawsze marzyło się spędzić z tak dużą rodziną, a nas tak malutko tylko rodzice i bracia, ale też pięknie było i z rozrzewnieniem wspominam te chwile :))) A teraz wigilię będziemy spędzać tylko naszą trójeczką...:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kocham święta, właśnie za to wewnętrzne ciepło...

    OdpowiedzUsuń