Kamienie milowe
Podobno w życiu są kamienie milowe. W rodzicielstwie pewnie też... Czekała Matka na te świadome uśmiechy, na pierwsze razy z których miała czuć dumę i radosne uniesienie. Czekała na to wszystko, co wg artykułów miało być jasną gwiazdą na ciemnym niebie macierzyństwa. I co? Nic z tego. Owszem ważna sprawa, trudno przegapić, ale nie to największe emocje wzbudziło. Nie wtedy coś dziwnego zaczynało się dziać w sercu.* Nie wtedy w oczach stawały łzy...** To inne sytuacje sprawiły, że Matka popatrzyła na Demolkę i dostrzegała zmianę, dojrzałość pewną, niuanse wskazujące na upływający czas i nieuchronne dorastanie. Czemu akurat to wstrząsnęło bardziej niż inne? Nikt nie zgadnie. Małż sugeruje niebywale pokręconą psychikę Matki.
Top 7 dotychczasowe?
1. Pierwszy raz, gdy stracenie Matki z oczu na 15 minut nie skończyło się wrzaskiem upiornym. Zajęła się sobą i zabawkami! Jakiś 6-7 miesięcy miała.
2. Posiłek wspólny z rodziną. Bez osobnego gotowania. Jak wszyscy. Domowy makaron z sosem pomidorowym. Ach! Jaki Pan Dziadek był szczęśliwy, że Demolce wyhodowane przez niego pomidory smakują. Nawet podłoga cała zachlapana tym sosem nie przeszkodziła w radości.
3. Pyskowanie - oj, cecha rodzinna. Geny moje! Matczyne! Jak się nie wzruszyć, gdy to piękne "chyba Ty!" się usłyszy.
4. Wspólne malowanie paznokci, bo "jak mama! niebieśkie muszą byc!"
5. Czytanie podczas którego dziecko poprawia... Bo tu był zajączek, a nie króliczek! I nagle się Matka dowiedziała, że dziecko zna książeczkę na pamieć. A z nią 5 innych ulubionych też.
6. Włosy ma długie! Dłuższe niż Matka, ku ogromnej radości Demolki. Jeszcze większej radości Matki.I ku utrapieniu Małża, który za żadne skarby świata nie potrafi ich oczesać.
7. I jak tak leży śpiąca na tym łóżku, to już nie ginie w pościeli... Długie to takie, wielkie. Przez sen gada niczym Małż. Duże dziecko! Moje!
![]() |
| Już taka duża! I zaczęła spieprzać Matce w czasie spacerów! Z dzikim okrzykiem "Bardzo Cię kocham mamusiu!" |
*cholera! nie mam trzydziestki! zawał? teraz? Rodzicielstwo łatwe nie jest, ale żeby zawał?
**zazwyczaj to płacz jest przez nadwrażliwe na światło ślepia... Co to dziecko robi z człowiekiem?










U nas takim kamieniem była mowa. I teraz wystarczy, że gdzieś jesteśmy: u dziadków, u przyjaciół a ona mówi "proszę", "dziękuję" to rozpływam się w subiektywnej dumie rodzicielstwa ;)
OdpowiedzUsuń"Rozpływam się" - o! To dobre określenie jest :D
UsuńA ja w duszy cieszę się jak wariatka jak się ... kłócą :D I walczą o swoje :D
OdpowiedzUsuńI jak wchodzę do pokoju i widzą jak siedzą, każdy w innym koncie z książką na kolanach (nie ważne że do góry nogami)
Ja tak miałam jak Hubert sam zaczął w układance dopasowywać kształty. I jeszcze, gdy go o coś proszę i on mi coś przynosi albo włącza. I dociera do mnie, że pomimo tego, że zupełnie nic nie mówi to prawie wszystko rozumie i że niedługo będzie miał dwa lata i nie jest już moim malutkim niemowlaczkiem. ;)
OdpowiedzUsuńJa jak na razie doświadczyłam tylko pkt. 1. O jaka ja byłam szczęśliwa, że mogłam kawę w spokoju wypić. Młody kończy dziś 10 m-cy i teraz mnie duma mnie rozpiera jak mówię "nie wolno" i on to rozumie. Oczywiście nie zawsze ale postępy z dnia na dzień są widoczne.
OdpowiedzUsuńFakt czas leci :) dopiero na świat przyszła a tu już taka duża, rezolutna :)
OdpowiedzUsuńTaaak, też ostatnio patrzę się na swoją i myślę, że długa już taka, a dopiero taka maciupeńci była.
OdpowiedzUsuńPs. Piękna kurteczka :)
Ja pamiętam bardzo dobrze pierwszy uśmiech Calineczki. I zapamiętam go do końca życia. To było w dzień przeszczepu, gdy brali ją na zabieg. Staliśmy nad jej łóżeczkiem z M. i ryczeliśmy, a ona na nas spojrzała i się uśmiechnęła, tak bardzo szeroko. To był takie wielki prawdziwy uśmiech, jej pierwszy w życiu.
OdpowiedzUsuńEhh nadal mam łzy w oczach jak sobie to przypomnę... :)
P.S. Wróciłam do blogowania ale pod nowym adresem www.ca-lineczka.blogspot.pl i obiecuję poprawę w pisaniu ;)
Zapraszam też na nasz funpage www.facebook.com/8calineczka8
Jak sam sobie wybrał czapkę na zimę, uszankę w moro, zamiast czapeczki z Myszką Miki :)
OdpowiedzUsuńJaka mądra:)
OdpowiedzUsuń