Czytamy. "Dzień dobry Świnko" Janoscha

11:44 Elenka 3 Comments

Matka mając jakąkolwiek wolną chwilę książki pochłania. Czyta wszystko co litery ma. Od romansideł pospolitych, gdzie to tylko on kocha ją, ona jego, a po drodze milion wrednych i zazdrosnych. Przez klasyki literatury, gdzie zachwycać się można wybitnym językiem, wspaniałymi opisami i głęboką treścią... Nawet psychologiczno-filozoficzne dzieła się z biblioteczce znajdą, co to Matka po nich leży wieczorami na łóżku i myśli zamiast spać kiedy może.

Demolka też od początku z książkami obyta. W ciąży Matka czytała na głos. Noworodkowi w inkubatorze ku rozbawieniu personelu medycznego "Opowieści z Narnii" czytała. Do dziś dnia nie było bez książki, książeczki, albo chociaż krótkiej opowiastki. I chociaż jedne mniej, drugie bardziej się podobają, to żadna książka dla dzieci tak Matki z tropu nie zbiła jak ostatnio wypożyczona pozycja z serii o Tygrysku i Misiu Janoscha... Wzięta szybko, bo ilustracje cudne. Tytuł neutralny, bo czego się Matka spodziewać mogła po niewinnym "Dzień dobry świnko"...

"Biegł dalej, póki mu sił starczyło, a w końcu padł, położył się w trawie i chciał umrzeć. Umrzeć na zawsze. Nie miał już ochoty dłużej żyć, a pewnego dnia Miś go tu może znajdzie i postawi mu nagrobek. A jeśli Miś już także jest nieżywy? (...) Najlepiej zamknąć oczy i umrzeć, i koniec."

Serio, jakoś po tego typu wstawkach morał na temat konieczności zachowania jakiegoś porządku i ładu w życiu umknął Matce... Zdecydowanie to nie książka dla wrażliwej dwulatki, która niesamowicie wszystko przeżywa... A z drugiej strony za każdym razem chce, by dokończono czytać bajkę... 

A Wy? Jakich tytułów nie polecacie? Na czym się zawiedliście? Będę wiedziała czego w pośpiechu w bibliotece unikać...

PS. Dalej jestem zakochana w ilustracjach! W samotności przejrzę sobie inne dostępne książki z tej serii - może inne nie są tak depresyjne :)

3 komentarze:

  1. No ja akurat lubię tę pozycję. Nie poradzę nic na to:) Jeszcze te ilustracje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracje są piękne :) Tylko moja córka chyba zbyt wrażliwa na teksty o chęci umierania, nagrobkach itd ;)

      Usuń
  2. Ja też kocham czytać ! Brawa dla CIEBIE ze uczysz córeczkę że ksiązka to coś dobrego :)

    OdpowiedzUsuń