Poradnik: Jak w warunkach jesiennych uzyskać chwilę spokoju
Wymagania sprzętowe:
- dziecko
- piłka
- niewykoszona fosa, głębokość zależna od stopnia trudności zabawy
- niewykoszona fosa, głębokość zależna od stopnia trudności zabawy
Sposób wykonania:
Sprawdzić, czy w fosie nie ma węży. Nie patrzeć i starać się nie myśleć, czy się ciuchy dopiorą*. Unikać myśli typu "biedna bluza! Gacie się podrą!"**. Uśmiechać się miło do sąsiadów, którzy patrzą jak na dziwaka. W sumie co dziwnego w zabawie w "Wejdź i wyjdź z fosy"? A właściwie w ześlizgiwaniu się po mokrej trawie do fosy i spinanie do góry pod pretekstem wyciągania wiecznie wpadającej piłki? W czasie mżawki?
Efekty:
1. Dziecko mokre, brudne i zdecydowanie nie nadające się do dotykania
2. Dziecko zadowolone i zmęczone - spało w dzień!
3. Matka ma chwilę dla siebie. Dwie godziny ta chwila zajęła. 30 minut w fosie i 1,5h spania.
Uwaga:
Wskazane wcześniejsze umówienie się kto rozbiera potem dziecko i myje buty...
*doprały się
**nie podarły się!

Uwaga:
Wskazane wcześniejsze umówienie się kto rozbiera potem dziecko i myje buty...
*doprały się
**nie podarły się!










Dlaczego nie mam fosy? :(
OdpowiedzUsuńOdkąd Demolka chodzi to podstawowe wyposażenie jest ;) Bije na głowę wszelkie zabawki!
Usuńw weekend jedziemy do teściów, a tam fos pod dostatkiem :)
OdpowiedzUsuńtylko u teściów to dziecka nie mam w ogóle :)
Mokre, brudne ale szczęsliwe :)
OdpowiedzUsuńSposób niezły i prawdziwie działający cuda... Dziecko i piłkę mam, ale gorzej z tą fosą ;) hmmmm
OdpowiedzUsuńCo Wy? Żadna fosy/rowu nie ma? U nas to podstawa na każdym podwórku :/
OdpowiedzUsuń