Z pola bitwy
Walczymy. Obie uparte jak osioł, więc łatwo nie jest.
Matka prosi o pozbieranie kredek? Demolka rzuca się na podłogę, krzyczy "nie lubię śprzątania" i ma w nosie polecenie. 30 minut medytacji, zaklinania, próśb... 1:0 dla Matki
Demolka chce na ręce. Matka próbuje skończyć lane ciasto robić, by uniknąć wrzasku o obiad. Wrzask i histeria. 1:1
Babcia poszła do toalety. "Baaabciu! Wyjdź!". Nie pomogło? Chociaż 10 minut wcześniej sikała, zlała się pod drzwiami. 2:1 dla Demolki.
Na nerwowe "bo Cię zaraz..." dopowiada "kopniesz? nie wolno!" i się śmieje. 3:1
Jak smutna Matka załamuje bezsilnie ręce to Demolka rzuca w nią pluszakami krzycząc "miś tuli!" 4:1
Jak smutna Matka załamuje bezsilnie ręce to Demolka rzuca w nią pluszakami krzycząc "miś tuli!" 4:1
Dodatkowy punkt powinna dostać za najnowszy patent budzenia Matki... Przecież najlepiej się wstaje jak ktoś z całej siły* walnie w łepetynę poduszką. Zwłaszcza jak trafi zamkiem w oko...
A! I za brak drzemek też powinny być punkty. Krzyczy, pyskuje, robi na złość... Dokucza, łobuzuje i jeszcze się śmieje, że "nicpoń" jest. Albo "łobuziaja". Ale jak Matka krzyknie to zaraz słyszy "niegrzeczna mama".
Matka wie, że próba sił. Że normalne. Ale jak? Jak to się dzieje, że ta małpa paskudna potrafi tak coś powiedzieć, że człowiek ma ochotę ją udusić... Albo sam się ze śmiechu dusi.
*jakim cudem tak małe dziecko ma tyle siły?









:D uśmiałam się czytając, słodki ten Twój łobuziak, chociaż cierpliwość trzeba mieć :) trzymam kciuki, żeby tej cierpliwości nie zabrakło :)
OdpowiedzUsuńOj, pokłady cierpliwości... Czasem sił brakuje, ale potem przylezie, przytuli... Jak wrócę z kąpieli to mi powie "ciepła podusia... grzałam" :D I już sama nie wiem... Czy częściej chcę udusić, czy przytulać bez końca.
UsuńDzieci mają baterie ładowane w niewyjaśniony sposób, juz jakiś czas temu to odkryłam :P
OdpowiedzUsuń