Poradnik: Jak uzyskać spokojny wieczór?

11:29 Elenka 9 Comments

Wymagania sprzętowe:
- działka, lub inny kawałek pola w okresie jesiennym
- dziecko, a najlepiej dwoje, lub więcej! Takie chodzące już. Chociaż rok temu i raczkujące się zajęło
- spodnie z materiałem wzmocnionym na tyłku (wymaganie dołożone po fakcie)
- zapas cierpliwości i odporności na durne komentarze (zwłaszcza przy części drugiej)

Sposób wykonania:
Cześć pierwsza:
Zabrać dziecko w pole. Pozwolić wyrywać buraki, marchewki, lub inne "korzonki". W razie konieczności można wcześniej łopatą podważyć rośliny. Nie zwracać uwagi na to, że każde wyrwanie zakończone jest gwałtownym zetknięciem się dziecięcych pośladków z podłożem. Poganiać powtarzając, że zaraz deszcz spadnie, a tu w skrzynce jeszcze sporo miejsca. Mając do dyspozycji większe stadko młodocianych można zrobić zawody kto szybciej napełni swoją skrzynkę. Opiekun może w tym czasie spokojnie* oporządzić grządki obok.
Przerwa na spanie. Gdyby zachodziła niepewność co do efektów wieczornych zastosować również część drugą.
Część druga:
Po godzinie obudzić dziecko. Oznajmić, że pora na zbieranie ziemniaków. Dać wiaderko. Pilnować jedynie by daleko od konia i koparki się trzymało. Reszta dowolna. Robić uniki przed rzucanymi ziemniakami.
UWAGA! W ramach oszczędności koniecznie włożyć ubrania z pierwszej części poradnika! 

Efekty:
1. Po  wyrwaniu warzyw z 6 metrów kwadratowych dziecko ledwo stoi na nogach. Na czworaka podpełza do matki, by do domu już zaniosła.
2. Zamiast pół grządki** zrobione są trzy
3. W czasie wykopków okoliczna ludność ma zapewniony kabaret. Bo co lepszego od zataczającego się dzieciaka co to przewraca się na każdej większej grudzie, ale duma go rozpiera bo "pomaga pracować".
4. Dziecko po raz pierwszy od 5(!!!) tygodni śpi w dzień, a przed 19 prosi o kolację i rozłożenie łóżka. Zasypia o 19.30
5. Wolny wieczór dla rodziców!!!

Normalnie zacznie Matka turnusy organizować!


*"spokojnie" - zgodnie z ogólnie przyjętą definicją spokoju z dzieckiem!
** co marchewka darcie się "zostaw! gdzie leziesz? poczekaj! zaraz skończę! muszę to dziś zrobić!" zdecydowanie zmniejsza siłę przerobową dorosłego osobnika

9 komentarzy:

  1. Weź się lepiej zastanów skąd tyle buraków wziąć, żeby codziennie takie atrakcje móc organizować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wieś duża, a rodzina też nie mała :P użyczą!

      Usuń
    2. O tym samym pomyślałam, skąd takie wielkie pole wytrzasnąć:P

      Usuń
    3. Wieś hektarów dużo ma :D

      Usuń
  2. Genialne! Dzięki za dobrą radę;) Misja wykonana, a dziecko pewnie przez najbliższe dni będzie wspominać, jak to pomagało przy pracy:) Dumne i zadowolone:) Świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  3. w przyszłym roku zapisuję się na turnus :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje dziecko wymagające, bo buraki i ziemniaki to raz w roku mojego wystarczy podpuścić i skoszona trawę przenosi i matka z ojcem ma luz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooo, a ja nie mam pola ani nawet działki...
    Weź mnie z dzieckiem zaproś na wykopki! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjeżdżaj :D Rozłożymy sobie leżaczki, a młodzi sobie poradzą jakoś ;)

      Usuń