I po wakacjach.
Wróciłam...Matka stwierdza co następuje:
1. Demolka potrafi się zachować w towarzystwie. No prawie... Czasem tylko wskazany knebel do pyszczka.
2. Demolka jest sierota straszna pod względem ruchowym. Gapa też jest... I boi się chodzić po piasku! A po kamieniach koło domu potrafi.
3. Demolce udało się nic nie uszkodzić! Sukces!*
4. Demolce niesamowicie brakuje kontaktu z dziećmi. Nie potrafi się wspólnie bawić. Bawiły się obok siebie... Ale zapatrzona w koleżankę była tak, że Matce się oczy szkliły, gdy córka non stop mówiła imię towarzyszki i nie chciała z oczu jej stracić.
5. Demolka jest za duża i za ciężka na chustę! Zasnęła to Matce zębów o mało nie wybiła głową... No i przyznaje Matka, że jednak jakoś tak trudniej nosić niż rok temu... Chyba to 7 kg faktycznie stanowi sporą różnicę.
Jedyna histeria w ciągu tych dni? Gdy do Demolki dotarło, że jedzie do domu i to bez koleżanki! Drąco-szlochająco-wierzgające dziecko w chuście, spory bagaż i jazda autobusem w takim stanie. Przeżycie bezcenne!
*bezpośrednio związane z punktem 1.









Ja już stwierdzam, że pora chustę schować do szafy...Wyrosło mi dziecię.
OdpowiedzUsuńU Nas też rozpacz była... Trzeba to powtórzyć :P
OdpowiedzUsuńA i powiem Ci coś, ale osobiście :P
A dzieci w tym wieku, to się raczej obok siebie bawią :)
ojej już wróciłyście?
OdpowiedzUsuńElenko,to jest mój nowy adres, zachciało mi sią zmiany adresu i muszę teraz podawać każdemu nowy
http://oduperelkach.blogspot.com/
Bo Demolka to już nie dziecię a pannica! :)
OdpowiedzUsuńJaz chusty zrezygnowałam jak Młody miał jakieś 9 miesięcy- doszłam do wniosku że nie lubię dostawać z liścia i czuję się przywiązana do moich zębów ^^
OdpowiedzUsuńMój też się tak wpatruje w dzieci jak zobaczy... I też się z dziećmi bawić nie umie, a niby prawie codziennie z jakimiś w piaskownicy siedzi...
Wózek mam wielki i na podróże się nie nadający... Zwłaszcza podróże komunikacją publiczną ;)
Usuń