Poradnik: Jak zająć dziecko w pochmurne dni?
Wymagania sprzętowe:
-dziecko odziane w ciuchy co to ich nie szkoda*
-stare farby, takie co to zdecydowanie nie szkoda
-kałuża
-kawałek chodnika, betonu
-ewentualnie pędzel, ale Matka gwarantuje, że i ręce będą w użyciu
Sposób wykonania:
Rozłożyć farby na chodniku. Położyć pędzel blisko kałuży. Pokazać dziecku. I uciekać! Tzn odsunąć się na bezpieczną odległość. Najlepiej czworonoga też ze sobą zabrać, ale o tym Matka zapomniała... Dziecko z resztą da radę samo!
Efekty:
1. Względny spokój na 1,5h(!!!)
1. Względny spokój na 1,5h(!!!)
2. Rozdarta paszcza rozdziawiona w uśmiechu
3. Pełna pralka ciuchów
4. Pomalowany chodnik, dziecko, pies, trochę chałupy, Matka, a nawet i dziadek się załapał
*właśnie sobie Matka uświadomiła, że w praktycznie każdym matczynym poradniku to wymagane jest! Wniosek: Demolka ubrana w ciucholandzie to szczęśliwa Demolka!











Ale super, na pewno wypróbujemy :)
OdpowiedzUsuńgenialna jesteś :)
OdpowiedzUsuńBezczelnie z islandzkiego przedszkola zabawa zgapiona :) Ale za to efekt był super!
Usuń:D Kreatywna bestia!
OdpowiedzUsuńPowiem CI Elu, że widać po Olci, że uciechy co nie miara, a dla Ciebie chwila izolacji :D na pewno z tego kiedyś skorzystam :P
OdpowiedzUsuńDobre to ! Tylko nasz Karol jeszcze mały na taką zabawę, a komarów mamy wysyp w tym roku i z domu wyjść się nie da. Pogody pochurnej nie lubimy ! :)
OdpowiedzUsuńPrzydałby się jeszcze kawałek własnego chodnika- nie wiem co sąsiedzi i zarząd spółdzielni by powiedzieli na taki kolorowy :D
OdpowiedzUsuńsuper pomysl ;-) zapisuje do wykorzystania w przyszlosci ;-)
OdpowiedzUsuńPomysł rewelacyjny :) a pies to chyba z mojego podwórka zarypany, bo mam identyko psa geja :)
OdpowiedzUsuń