Proszę Państwa oto miś!
Proszę Państwa oto miś! Przybył do nas właśnie dziś... Dalej rymować Matka nie będzie, bo się ośmieszać nie chce.
Niedawno wygrałyśmy u Josephine i dziś przyjechał do nas Stwór... Przyznam, że wielkością mnie trochę zdezorientował. Ale jak łatwo się domyślić tylko mnie.
Czas nam płynie szybko, bo to Matki egzaminy (czy tylko ja mam wrażenie, że dopiero co się jedna sesja skończyła?!?), to spacer, to ulewa i strach, że nas potopi (strumyk wzdłuż płotu ma sporo wad). Za to dziś trampolinę odkryłyśmy. Cudo! Poleca Matka każdemu! Najpierw wsadziłyśmy dzieciaki i 30 minut spokoju. Bez "Mama!", bez zawracania tyłka! Demolka popisywała się (w sumie jak zwykle), na czworakach łaziła, turlała się i wydziwiała razem z innymi dziećmi. Wypić kawę na świeżym powietrzu, pogadać z dorosłym człowiekiem i zrywać sobie jagody prosto z krzaka. Matka się jak w raju czuła i aż się wracać nie chciało.
A czy Matka wspominała, że w rodzinie zakłady lubimy? I różne "stawki" wymyślamy. Cóż... Powiem jedno. Skakać na trampolinie z 63-latką to szał jest!








o rany!
OdpowiedzUsuńwielgachny miś!
dała radę mu Demolka?
Ledwo go po podłodze przesunie. To 150 cm niedźwiedzia jest O_o
UsuńHubert też ma misia, który jest większy od niego :)
OdpowiedzUsuńMiś dla Demolki idealny! Będzie mogła go tarmosić ile wlezie! :)
OdpowiedzUsuńBomba!! :) My też mamy wielkiego, ale Młoda straciła zainteresowanie :P
OdpowiedzUsuńCi... Zdjęcie było robione 5minut po otwarciu pudła :) Zobaczymy jak dalej będzie!
UsuńZapraszam do wzięcia udziału w konkursie z okazji Dnia Dziecka http://lookgood-abcurody.blogspot.com/2013/05/konkurs-z-okazji-dnia-dziecka.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Klaudia :)
Ha, a myślałaś, że to jakiś mały pimpek? ;)
OdpowiedzUsuńBędzie pamiątka :)
Trampolina to nasze must have na przyszły rok :)
OdpowiedzUsuńAle fajowa zabawa na trampolinie:) A ten miś to taki prawdziwy niedźwiedź;) Super wielki, jest się do czego przytulić:)
OdpowiedzUsuń