Pierwszy Dzień Mamy!
Tytuł może mylący, ale u nas pierwszy Dzień Mamy był właśnie wczoraj. A właściwie wczoraj okazał się w całej pełni.
Parę podejść wcześniej było... Bo i karmienie, i sadzanie na nocniczku, kąpanie i inne "mamowania" się zdarzały. Ale od wczoraj, Olinek wszędzie spaceruje z Lalą, powtarzając, że to Jej "dzidzi" i Ona jest "Mama".
Dobra, przyznaję się... Matka rozczuliła się i wyjść z zachwytu nie mogła, gdy dziecko wpakowało się do łóżeczka i zaczęło lulać Lalę mamrocząc "aaa miał miał dwa". Dziecko mi rośnie i w dzieciowe, a nie niemowlęce, zabawy się teraz bawi! A pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu ta istotka dopiero w planach była... Olinek, nie Lala, żeby jasne było!
Parę podejść wcześniej było... Bo i karmienie, i sadzanie na nocniczku, kąpanie i inne "mamowania" się zdarzały. Ale od wczoraj, Olinek wszędzie spaceruje z Lalą, powtarzając, że to Jej "dzidzi" i Ona jest "Mama".
Dobra, przyznaję się... Matka rozczuliła się i wyjść z zachwytu nie mogła, gdy dziecko wpakowało się do łóżeczka i zaczęło lulać Lalę mamrocząc "aaa miał miał dwa". Dziecko mi rośnie i w dzieciowe, a nie niemowlęce, zabawy się teraz bawi! A pomyśleć, że jeszcze 2 lata temu ta istotka dopiero w planach była... Olinek, nie Lala, żeby jasne było!
Jedno muszę przyznać - grzeczne dziecko się Córce trafiło! Większość dnia Lala chciała spać w łóżeczku, a zmartwiona Olinek nas uciszała "ciiiii, dzidzi aaa...."
Tylko Lala ma chyba problem natury higienicznej - co chwilę musi biec do łazienki myć nogi, bo "śtoki (stópki) feee"...
Taaa... A jeszcze miesiąc temu tylko samochodziki i śrubokręty zasługiwały na uwagę.










kobieta zmienną jest ;)
OdpowiedzUsuńHehe dobra jest z niej aparatka :)
OdpowiedzUsuńAle mamuśka malutka, no higiena musi być na pierwszym miejscu, mała ma racje, heheh:)
OdpowiedzUsuń