Mamowanie
Czy ja się cieszyłam, że Demolka coraz więcej mówi? Czy ja byłam szczęśliwa, gdy pierwszy raz usłyszałam "mama"?Teraz słyszę hmm... nieustannie. 24h na dobę. I mam dość.
"Mama"
"Mamo"
"Mamy"
"Mamuniaaaa"
"Mamuuuuś"
A będzie gorzej. Ona się dopiero rozkręca. A już nadaje jak ruskie radio.









Mnie moja mama straszy, że będzie:
OdpowiedzUsuńA cio to?
A to?
A cio to to?
:)
To też już się mi zaczyna ;) Ogólnie z dnia na dzień mam coraz większą ochotę Ją zakneblowac... A tak się na początku cieszyłam z pierwszych słów!
UsuńSkądś to znam :) Słowotok i miliony pytań cały dzień. U mnie to właśnie było inspiracją do rozpoczęcia przygody z blogiem.
OdpowiedzUsuńA najlepsze że im dalej w las, tym gorzej pod tym względem ;) U nas na chwilę obecną mama zniknąć z oczu nie może, jak się zamykam w łazience stoi pod drzwiami, wali łapkami i przeraźliwie krzyczy MAMAAAAAA OTWÓÓÓÓÓÓRZ
OdpowiedzUsuńTiaa też to mam non stop ;) I powiem Ci, że nie mija :P
OdpowiedzUsuńJa wiem, że nie mija! I to jest najgorsze. Bo jak we dwie będziemy paplac non stop to cóż... Ojciec i tak już teraz się mało odzywa ;)
OdpowiedzUsuńU nas podobnie:) Ma to swój urok..., gdy nie muszę bardziej skupiać uwagi na czymś innym;)
OdpowiedzUsuńJa coraz częściej zapominam o uroku, a błagam o chwilę ciszy :)
UsuńAle to tak jest, na początku człowiek by chciał, żeby mówiło a później błaga o ciszę choć na 5 minut, ale to się zmieni. Jeszcze z rok :)
OdpowiedzUsuń