Dziwny jest ten świat...

23:09 Elenka 13 Comments

Cieplutko się zrobiło, kwiatki kwitną, ptaszki ćwierkają  pszczółki latają, wiedźmy wyszły z okopów. Na spacery. Z wózkami. I psioczą.

Jedzie sobie wczoraj taki Dzieciak w wózku koło płotu mego, lat 2 bez mała i patrzy spod kaptura na Olkę Demolkę. I zazdrości chyba trochu, bo zaczyna się wić jak piskorz i drzeć wniebogłosy. A Wiedźm...  Babcia znaczy się? Pcha zawzięcie. Tylko Jej coś krajobraz psuje. Boż, ta Demolka (coś czuję, że to stała ksywka Olinkowa będzie - pasuje jak żadna!) wyrozbierana jak do rosołu, chora będzie, zapalenia płuc dostanie, wilka złapie!  Bez czapki? Jak ja, Matka na to pozwolić mogę, jeszcze płakać będę! 

20 stopni na zewnątrz, sama z krótkim rękawem chodzę (Babcia też), a dziecko mam w kurtki ubierać?  Bo dziecko? Szkoda mi się chłopca zrobiło - miał kurtkę, spod niej wystawał polar, czapka wyglądająca na dośc ciepłą, kaptur... Uziemiony w wózku, zgrzany, nie mogący się zatrzymać i przyjrzeć temu co Go interesuje. Sama bym nie chciała się w takiej sytuacji znaleźć!

Wiedźma użyła też (poza umoralniającymi) argumentu, który mnie (co najmniej) zadziwił:
Przecież się ubrudzi!
No tak... Bo Demolka na podwórko wkłada sukienkę od LV i złote pantofelki...

Cóż, taka cena za radość z przynoszonych mi stokrotek, za wytarganie psa za uszy (próba przeciągnięcia owczarka niemieckiego za ogon skończyła się fiaskiem), za poznawanie świata. Za moją chwilę względnego spokoju na ławce z książką!


Wsi spokojna, wsi wesoła.... 

13 komentarzy:

  1. Niestety, ludzie są chodzącymi hejterami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty wiesz co dla Demolki dobre, a nie Wiedźmin ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może to mało wychowawcze ale według mnie "dziecko brudne, dziecko szczęśliwe". Zazdroszczę Ci ławki i podwórka, lektury na powietrzu. W parku to trzeba mieć oczy dookoła głowy nigdy nie wiadomo co/kto się w krzakach czai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak brudna jest to przebiorę, ale to że z podwórka wraca z zielonymi spodniami, czy błotem na koszuli to chyba norma ;)
      Z podwórka się cieszę niesamowicie - ogrodzone, pies wielki krąży i nikt nie wejdzie. I wszystko pod nosem (huśtawka, piaskownica itd). Ale coś za coś - do najbliższego sklepu, gdzie kupię coś poza chlebem mam 10km :P

      Usuń
    2. tak dla jasności wywodu mówiąc "brudne " mam na myśli umorusane piachem, błotem i zielone od trawy. A nie z resztkami obiadu od wczoraj na brodzie :)

      Usuń
    3. Może wczorajszego obiadu nie ma, ale buzi co 30minut też nie myję ;) W sumie: tak, mam brudasa :D Ale z roześmianą paszczą!

      Usuń
  4. Babcie tak mają, uważają, że wnukom zawsze jest za zimno :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe jak u mnie będzie, ja też ze wsi :) tyle, że podwórko ma na tyle wysoki płot, że wiedźminy zaglądać nie będą miały jak :P na szczęście do sklepu mam blisko, bo tego że nie mogłabym mieć, na już słodkiego, bym nie przetrwała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha jakbym babcie u Nas słyszała :))) Te same teksty!! Mnie jeszcze denerwuje jedno. Idzie mamusia czy babcia z dzieckiem do piaskwnicy, ale zabawek nie zabierze. Wszystko biorą tym młodszym maluszkom a te babska nawet uwagi nie zwrócą - im się należy prawda??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas piaskownica własna prywatna :P Jak u każdego innego na wiejskim podwórku ;) Włazic nikt nie próbuje na szczęście (Reksio niewinnego wyglądu nie ma jak wiesz) ;)
      Zresztą u nas to albo dzieciaki siedzą same na podwórkach bez opieki, albo przywiązane do wózka/za rękę i zero możliwości. :(

      Usuń
    2. Zazdroszczę! Lepsze to niż piaskownica z lumpami nad głową... Wieś marzenie moje...

      Usuń
  7. OStatnio stwierdziłam że z tego wychowywania "stadnego" dzieci (czyli nie tylko matka się zajmuje dzieckiem, tylko a to do babci, a to do sąsiadki, ciotki wujka) zostało tylko to że każdy matkę poucza że źle robi ;)
    A prywatnej piaskownicy zazdroszczę, marzę o takiej która nie służy lokalnym czworonożnym pupilom za wygodną toaletę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi się "oberwało", kiedy zimą woziłam Malucha bez rękawiczek na rączkach i w wiosennej czapeczce bo cały się pocił i płakał... Starsze panie patrzyły na mnie wzrokiem bazyliszka i niektóre komentowały na głos... Ja się tylko uśmiechałam i mówiłam, że to gorący chłopak :) Ty jako matka, sama wiesz co najlepsze dla Twojego dziecka! :)

    OdpowiedzUsuń