Dorastanie. Tryb ekspres
Dziecko (15,5 m-ca) mi dojrzewa. Baaa! Stwierdzam, że gotowe na chodzenie do szkoły jest. Skąd ta wiedza?
1. Poranne wstawanie. Nie śpi od minimum 20 minut, ale na sugestię ubierania się słyszę:
-Nie ciem.... Jeście nie.... Leży tu....
2. Wieczorem na odwrót. Wszystko jest lepsze niż spanie. A najlepszym argumentem jest:
-Dzień jeś!
3. Podejście do wszelakiej "roboty". Prośby o pozbieranie zabawek, schowanie skarpetek:
-Jutlo... Potem...
4. Dobrze, że chociaż chęć do nauki jest:
-Mama czyta...
-Pisiemy tam
-Kledki daj
Jest też już słuch wybiorczy i strzelanie fochów. A nawet wykłócanie się! Jak to Olinkowa Babu stwierdziła poważnym i zafrasowanym głosem: "Zaczęło się..."
Stwierdziła też, że Oli jest w tym mega podobna do mnie, ale o tym cicho sza...









Z takim większym można się już porozumieć :)
OdpowiedzUsuńOj tak :) Oli to gaduła, ale strasznie lubię tą paplaninę.
UsuńFaktycznie - marsz do szkoły :D
OdpowiedzUsuńBunt na pokładzie już macie ;)
Aż się wierzyć nie chce :) To ja mam luzy, uff ;)
OdpowiedzUsuńHehehe, moja ma gadane. Szkoda, że zwłaszcza jak spac trzeba iśc. Oj, wtedy to Jej się buzia nie zamyka...
UsuńBunt jak się patrzy! Wszystko jednak mija :)!
OdpowiedzUsuńTo straszne, ale ja się na razie z tego cieszę! Ma swoje zdanie przynajmniej ;) Mama mnie straszy, że jak Oli się poda we mnie, to prawdziwy bunt to dopiero przed nami :D
UsuńCóż mała ma po prostu własne zdanie :)
OdpowiedzUsuńoo tK, FOCHY U NAS TEZ SIE ZACZELY :d
OdpowiedzUsuń