Motylem jestem!
-Mama! Tylek!
-Eeee? Co?
-Tylek! Tu!
Uparcioch Znakomity ma dziś dzień motylkowania. W ramach wspólnej zabawy stworzyłyśmy opaskę z czułkami, a nawet po usilnych negocjacjach ze strony Uparciocha skrzydła stworzyłam! A co? Szal ze studniówki też zasługuje na drugie życie ;-) Dziecko mi opcję kreatywności aktywowało :)
Poduszki w kształcie kwiatków rozłożone na podłodze i....
Uparcioch zaczął latać! Od rana macha łapkami i chodzi od kwiatka do kwiatka. Gdybym wiedziała, że tego Jej potrzeba do chodzenia po domu to bym już dawno przebranie motylkowe zrobiła.
Ogłaszam awans z Potwora Raczkującego do Stwora Człapiącego!
Co śmieszniejsze po zdjęciu skrzydeł dalej "ni umie" chodzić :D
A to nasza inwencja artystyczna w dniu motylka :D Wspólnie zrobiony cudak zawiśnie u sufitu u zachwyconej prezentem Babu - Córka stwierdziła, że to dla Niej :)









Pamiętam jak moja młodsza siostra (ma teraz 6 lat) też miała taki etap na motylka :)
OdpowiedzUsuńTo chyba wszystkie dziewczynki tak miały.. :P Potem to przeradza się w księżniczkę :)
OdpowiedzUsuń