Jupi! Poradnia rehabilitacyjna - mission complete
Aż chce się Matce krzyczeć z radości - Córka dostała wypis z poradni rehabilitacyjnej! Po ponad roku, po ćwiczeniach, nerwach, złościach i wszystkim innym, co było z ta poradnią związane. Nawet pozwolenie na nowe hobby dla Córki dostałyśmy... Ale o tym kiedy indziej. Czekamy na słoneczną pogodę.
*********
Teraz jeszcze dermatolog w poniedziałek i może trochę spokoju? Młoda i tak nie cierpi białego koloru, bo Jej się źle kojarzy...









Super!! Brawa dla Oli i brawa dla rodziców!!
OdpowiedzUsuńMy też dostaliśmy ostatnio wypis. Bardzo z tego powodu się cieszę, bo Calineczka nie znosiła ćwiczeń :)
OdpowiedzUsuńOlinek też - szału dostawała. Na szczęście spokój!
UsuńOby więc spokój od lekarzy zagościł u was :)
OdpowiedzUsuńSuper. Dla mnie gnanie z dwójką na rehabilitacje bylo bardzo męczące. pozdrawiam
OdpowiedzUsuń