Zasypianie. Usypianie dziecka
Moje dziecko jest cudowne... Moje dziecko jest cudowne...Taaak... Przez jakieś 20h na dobę. Wtedy Ją uwielbiam, jestem pełna miłości, szczęścia i uśmiechów. Ale nie zawsze jest różowo. Bo minimum 4 godziny to walka z zaspanym, ale nie mogącym usnąć, rozwrzeszczanym Potworem. Odkąd skończyła 3 tygodnie jest tak prawie codziennie. Nie ważne czy to drzemka w dzień, czy wieczór. Nie pomagają ustalone godziny, rytuały... Ona chce zasypiać będąc noszoną na rękach/w moim łóżku. A ja tak nie chcę. Nie mam na to siły, by Ją nosić przez godzinę zanim królewna padnie. Nie pozwalam też, by zasypiała w moim łóżku. Nie teraz, gdy przez sen wędruje po całej przestrzeni i grozi Jej bolesny upadek. Co wieczór zdzieram gardło na kołysankach.
Przetestowałyśmy już wszelkie polecane sposoby :(
Było zostawianie w łóżeczku i próba przetrzymania. Efekt: mi się kroiło serce, a Młoda darła się coraz bardziej. Padła z wyczerpania, ale potem budziła się co 15 minut z takim samym efektem.
Był smoczek. Tak, to dawało efekty, dopóki nie zorientowała się, że używanie smoczka można połączyć z noszeniem na rękach. Tak więc smoczka się pozbyliśmy (oficjalnie zjadł go pies - co jesteśmy na podwórku to Córka grozi mu paluchem, że bardzo nieładnie z jego strony).
Zasypianie przy piersi/butelce odrzucam z troski o zębiska.
Czytanie bajek okazuje się zbyt interesujące. Próbowałam przeczytać Jej nudny podręcznik ze studiów to była oburzona i stwierdziła, że "to nie", "mama czyta" - jednocześnie zdejmując z półki jedną ze swoich kolorowych książek.
Jest bardzo regularny plan dnia. Stałe godziny posiłków, relaksująca kąpiel, spokojne zabawy i przytulanie przed snem. Wszystko jest tak jak zalecają i zero efektów.
Są lepsze i gorsze dni. Zdarzają się bóle dziąseł, brzucha, katar, czy inne "coś". Wtedy rozumiem dzikie wrzaski. Ale dlaczego, pomimo tego wszystkiego, na palcach mogę policzyć dni kiedy moje dziecię zasnęło grzecznie, szybciutko w swoim łóżeczku?
Jakieś złote rady? Bo jak na razie co wieczór kończę ze łzami i gorącą modlitwą: "Boże, daj mi cierpliwość bo jak dasz siłę to się to źle skończy"









0 komentarze: