Hity lipca
Lipiec zdecydowanie książkowy u nas. Dużo. Mnóstwo książek. W końcu nowe pozycje w lokalnej bibliotece się pojawiły.
"Jeśli bocian nie przyleci, czyli skąd się biorą dzieci." Agnieszki Frączek
Są takie tematy, które bez wsparcia literaturowego czasami trudno w słowa ubrać. Trudno wytłumaczyć dzieciakowi małemu. Zwłaszcza, gdy nie można czegoś odwlec w czasie, bo sytuacja pojawia się w bezpośrednim otoczeniu.
Mocno zaawansowane rozmowy o dzieciach, ich pojawianiu się na świecie musiały w końcu pchnąć nas w temat adopcji. I tu jest... Książka z genialnym tekstem, pisana z perspektywy dziecka właśnie. O rodzicach tęskniących za dzieckiem. Szukających go. Rymowana, prosta opowieść A jednocześnie tak miło przedstawiona, że czytana ostatnio wiele razy. I pewnie jeszcze wiele razy czytana będzie, bo Demolka za nic nie chce jej oddawać.
"Proszę mnie przytulić" P. Wechterowicz i E. Dziubak
Broniłam się. Długo się broniłam, bo jak coś widzę w wielu miejscach to się odstraszana czuję. A ta książka to z tych co z lodówki wyskakują. Na blogach o niej było, i w jakichś czasopismach się natknęłam. I... I teraz chyba zmuszona jestem kupić własny egzemplarz do domu, bo w końcu nawet w naszej bibliotece się wkurzą na nas. 3 miesiące to trochę długo. Ale wciąż Demolka nie czuje się gotowa jej oddać. Ja się nie czuję gotowa na to rozstanie. To taka historia do czytania co dzień. Dla dobrego humoru. Dla uwielbianych przeze mnie ilustracji. I takiego wydania, które aż się chce brać w ręce.
I ten temat. Prosty. Oczywisty. "Przytulaśny". A jednak ujęty w świetny sposób, bo wiecie... "naprawdę najlepsze jest mocne przytulenie się kogoś"
Galaretka aloesowa
Żeby nie było, że tylko książkowo tym razem. Moje kosmetyczne odkrycie lata. Galaretka. Zimna, wręcz lodowata, która rewelacyjnie łagodzi swędzenie po ukąszeniach owadów, co okazuje się zbawieniem dla mnie i Demolki... No i super sprawdza się jako nawilżająco-łagodzący balsam do ciała. Zwłaszcza po depilacji. Zwłaszcza po wosku na gorąco.
Podobno zastosowań ma bez liku... Nie wiem. Trudno mi wierzyć, że coś działa na "wszystko". Ważne dla mnie, że zdecydowanie zmniejszyło się tempo powstawania nowych rozdrapanych strupów na ciele Demolki. Jak jeszcze te co są, zagoją się bez blizn, to może będzie jeden powód do wycia mniej, gdy nastolatką będzie.













0 komentarze: