Walka z gender

12:25 Elenka 17 Comments

Podobno popularna sprawa. Ten jest za, tamten przeciw. W radiu nawet usłyszałam o jakichś petycjach i zwoływaniu się, żeby "zło od kraju z daleka trzymać". Śmiech na sali, bo jak dla mnie to zła i głupoty wszelakiej to u nas aż nadto. Wystarczy na obdarowanie kilku innych krajów jeszcze i wymyślanie dodatkowych problemów wydaje mi się totalnie bez sensu. 

No, ale to w wielkim świecie takie manifesty. Ale żeby u nas?!? Na końcu świata?!?

Sklep obuwniczy. Chciałoby się napisać, że jak zawsze*. Plan wydawał się prosty. Najprostszy z możliwych. Jaki problem może się wiązać z kupnem tenisówek?
Wyciąga biedna ekspedientka jedne w kwiatki. Drugie w różu. Kolejne w błękity, różowości, motylki, cekiny, różowości, pastele, kokardki, nawet jakieś w lalki potworne, czy inne koty się znalazły. Zachwala, zadowolona, że wybór ma. A co moje dziecię na to? Próba ucieczki ze sklepu, płacz i okrzyk bojowy:
"Ale one są brzydkie! Lalkowe!"

Z rozwytym, zapłakanym, zasmarkanym na wiatr nie wyjdę... Odwracam uwagę, opowiadam, że w innych sklepach pewnie tenisówki ładne będą, byleby mi łaskawie raczyła wyznać, jakie to za ładne uważa.... Nawet na ręce wzięłam, chociaż kręgosłup mocno protestuje na takie działanie. I wtedy:
'Mamo! Te! Piękne są! Daninozałly!"

Jednak jeszcze jakieś w sklepie były... Nam niepokazane, bo "to chłopięca kolekcja i jak to tak?". Okazuje się, że nie ważne że dziecku się podoba i że dziecko ma totalnie gdzieś podziały. Jest półka dla dziewczynek, są półki dla chłopców. I "przecież to chyba nie wypada". Wypada, czy nie, ja w dinozaurach nic złego nie widzę. Nie widzę też w piżamie z samochodem, czy trzewikach z chłopięcej kolekcji. Nawet w swetrach i koszulach po wujkach, dopóki są bez plam ze smaru!


Dopóki dziecko wygląda schludnie i nie straszy milionem plam wychodząc na podwórko** to co za różnica, czy producent przedstawia to jako chłopięce, dziewczęce, czy unisex? Byle wygodne, względnie ładne i byle pozwalało na swobodną zabawę!




Wybaczcie tytuł, ale ironiczny komentarz jednej z klientek, na temat zachowania ekspedientki jest najlepszym podsumowaniem:
"Każdy walczy z gender po swojemu"

*Jakim cudem tak szybko stopy Jej rosną?
**powroty to inna para butów

17 komentarzy:

  1. Gdybym miała się opowiadać po którejś ze stron, jeśli o to "gender" chodzi to jestem przeciw. Ale to nie na komentarz.
    Co do ubrań i butów z kolei nie podoba mi się wciskanie płci w kolory. Że jak dla dziewczynki to koniecznie różowe, w cekinki i księżniczki. A Fiołek akurat nie lubi różowego. Wasze trampki piękne :) My jesteśmy wciąż przed zakupami i strach pomyśleć, co się będzie między półkami działo :) Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jagna nie chcę Cie dołowa, ale właśnie napisałaś, że jestes za gender. Bo gender po ludzki i bez demonizowana to danie wyboru bez wciskania w ramy które wykreowało społeczeństwo jako swoisty kodeks postępowania - co wypada i trzeba a co nie jest mile widziane. Mój dwuletni Syn bawi się lalka i co chory psychicznie jest? Samochodami tez się bawi, ale" babskimi" zabawkami tez i lubi mi pomagać w kuchni. Tak apropo.
      Tenisówki piekne.

      Usuń
    2. Nie, bo czym innym jest danie dziecku wyboru butów, czy zabawek a czym innym pozwolenie na to, by funkcjonowało bez określenia płci, by w przyszłości mogło wybierać płeć psychiczno-kulturową. Dziecko pozostanie indywidualną istotą, która sama zadecyduje o sobie i bez robienia zamieszania z gender. Tyle w temacie ode mnie.

      Usuń
  2. Te trampy serio niby chłopięce? Przecież to dziewczyńskie jak nic :D

    p.s. skąd Demolka ma takie skarpetki/getry z kokardką? Świetne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna... Ale skarpetki wszelakie to w Pepco i Lidlu kupuję, bo tanie i się sprawdzają ;)

      Usuń
    2. Ooo to jak pepco to jest szansa, że może utrafię gdzieś. Bardzo mi się podobają. Dzięki!

      Usuń
  3. Ej ja jak bym miała syna to bym w życiu nie powiedziała, że to trampy dla chłopczyka ! Przecież pasują dla dziewczynki jak się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Luska na pidzamy w:
    Czaszki, jaszczury, dinozaury
    Trampki z czacha z dzialu chlopiencego bo dziewczece to tylko roz a chcialysmy czerwone
    choc ten typ uwielbia roz to matka szuka odmiany ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się boje okresu "kocham róż". Przeraża mnie to :D

      Usuń
  5. Eee Kacper zobaczył i stwierdził, że są dziewczyńskie:-p. Swoją drogą bardzo ładne, tez musze młodemu w trampki zainwestować.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ło rety a my w buciorkach chłopięcych latamy na wiosnę :P To ja się do tego gender całego totalnie nie nadaję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie u nas dziewczęce to tylko kapcie i kozaczki w zimie ;) A tam, jeszcze ze 2 tygodnie i boso będzie gonic ;)

      Usuń
  7. Sama miałam swego czasu, jako dzieć grzeczny i śliczny, adidaski (podróbeczki) z "zinozarurem" i zarąbiście mi się podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cwaniara...oj jak ja bym chciała tak stroić eh :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej! Chłopców tez można :) Tyle fantastycznych wersji, by ich ubrac... :D

      Usuń
  9. Mnie przerażają półki z butami i dla chłopców i dla dziewczynek. Jak coś ładnego to twarda podeszwa albo brak rozmiaru. Dla dziewczynek krzyczy różem, toś to masakra - inny kolor nie istnieje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje, ale zazwyczaj poza moim zasięgiem cenowym ;)

      Usuń