Hity stycznia
Doszłam do wniosku, że ku pamięci będę co miesiąc 3 hity danego miesiąca wypisywać. Takie, co to na osobny post niespecjalnie się nadają, ale komuś za inspirację posłużyć mogą.
- Mąka.
Zarówno w wersji ciastolina (pszenna+ciepła woda+barwnik).
Jak i w wersji cieczy newtonowskiej, o której przypomniał mi niedawno post na blogu Babytesterki. Woda + mąka ziemniaczana. Szał był! Pierwszy raz w życiu Demolce nogi zdrętwiały*. Pierwszy raz w życiu tyle w jednym miejscu wytrzymała. U nas wersji wulkanu (na oceanie) tryskającego lawą. Farbki są dobre do wszystkiego. Tylko bądźcie mądrzejsi... Weźcie miskę, która się nie zafarbuje jak nasza...
- Sukienki i spódniczki! Nie wiem jakim cudem... Przez calutki miesiąc. Na palcach mogę policzyć dni, gdy spodnie na tyłkach miałyśmy będąc w domu. Jak nie ja. Bo wiecie... Ja to jeansy. Wiecznie. Demolka to jeansy. Też wiecznie. Ale spódnice i sukienki? A jednak jakimś cudem właśnie to wyjmowałyśmy z szafy. Demolka całe pokazy mody urządzała. Ze swetrów moich sukienki sobie robiła. Wrzeszczała przy tym do mnie: "Maminkiem jestem! Kocham Ciem, ale źlituj się i pośłuchaj przez chwileczkę!"
- Matulu matulu. Znacie? Pewnie tak. Swoim ostatni cyklem o otyłości podbiła moje serce doszczętnie. Aż się przez Nią zastanawiam, czy nie opisać problemu skrajnie odwrotnego! Mam nadzieję, że wielu osobom doda wiary, że można. Że trzeba chcieć i włożyć mnóstwo pracy, ale można.
*a potem się darła jak opętana i nie dała się do wieczora na nogach postawić...













Ooo my tez jakis czas temu szalelismy z wulkanem ;) na rozne sposoby ;)
OdpowiedzUsuńDzięki za ziemniaczaną :).
OdpowiedzUsuńZabawa pierwszorzędna :D I stosunkowo łatwo potem doczyścić wszystko (poza miską :P )
Usuńmy mąkę zapamiętujemy i będziemy się bawić w przyszłości:)
OdpowiedzUsuńCiekawy pomysł :) u Nas rządzi plasto-ciasto. Pozdrawiamy ;)
OdpowiedzUsuńi u nas królują sukienki. już od dłuższego czasu.
OdpowiedzUsuńna zime kupowałam Em i sobie sukienki i grube rajstopy zamiast spodni i swetrów. chyba czułam pismo nosem, że zima będzie krótka :)
ps. histeria o bałwana przeszła?
Żartujesz? Jest obraza i foch ;) Małż właśnie z resztek śniegu próbuje ulepić z Nią coś innego :)
UsuńJa sie boje wszelkich tego typu zabaw z Tymonem, odkad wpadłam na pomysł że pokażę mu kredki, a on kreatywnie wsadził kredkę do buzi (kiedy wyszłam do toalety, wcześniej grzecznie ryzował na kartkach), namoczył grafit i wymazał ta mokrą kredką siebie, wykładzinę i ściany. Jedyne co udało mi się doczyścić to twarz Tymona... :)
OdpowiedzUsuńŚrodek pokoju. Linoleum pod spodem. Dookoła meble, którym cif nie zaszkodzi. I cóż... Ściany i tak są już do malowania ;)
UsuńAle odpukać, na razie je oszczędza. Woli szyby i szafki :P
świetna sprawa z tą mąką ! nie słyszałam o tym sposobie...na pewno spróbujemy :) pozrdrawiam
OdpowiedzUsuńA próbowałyście mąki z oliwką? Polecam, też wciąga na długo.
OdpowiedzUsuńJa za to ukradnę pomysł z mąką ziemniaczaną ;)
Pszennej? Spróbuję!
UsuńAle tak z pół godziny przed kąpielą, bo już widzę jakie wszystko tłuste będzie...
Fakt, trochę to brudzące, ale co się nie robi ;) No i nie wiem czy pół h wystarczy ;))
Usuńtu pisałam - http://dookoladziecka.blogspot.com/2013/12/jak-zaatwic-sobie-dwie-godziny-wolnego.html
mąka zwykła pszenna