Domowe sposoby na chorowanie
Sezon kaszlu, smarkania i kichania. Wszędzie. Ostatnio z Demolką do szczepienia byłam, to w przychodni pełno dzieciaków...
My skutecznie leki omijamy. Nie jestem fanką faszerowania dziecka, czy siebie, zestawami witamin, leków i cudów na wszystko, od odporności począwszy... Jako dziecko byłam tak faszerowana. Antybiotyk co moment, Vibovity na odporność, Sanostole na apetyt, syropki, inhalatory, pastylki, oranżady i milion innych. Nie pomagało. Byłam chora non stop. Do końca podstawówki, dłużej jak miesiąc, nigdy nie byłam zdrowa. W dużej mierze wyrosłam z tego etapu. Z drugiej strony Pani Babcia w końcu zwróciła się w stronę bardziej naturalną i leki, stosowane tylko w ramach najwyższej potrzeby, serio zaczęły działać.
Tak, jak już coś poważnego się dzieje to jak najbardziej trzeba do lekarza. Wolę jednak sprawdzone domowe sposoby. Przynajmniej na początek.
Co u nas króluje, gdy pojawia się kaszel, czy złe samopoczucie, które nie wróży nic dobrego? Domowe soki, czosnek, pszczele dary, cebula i zioła. Spokojnie. Nie hasam latem po łące zbierając wonne kwiatki. Znając mnie to bym jakiegoś zielska nazbierała, co by mi rodzinę potruło. Za to obieram kurs na sklep z ziołami i za jakieś 10zł mam zapas pozwalający przetrwać całą jesienno-zimową pluchę.
Obiecałam się przepisem podzielić, a więc:
SKŁAD:
- babka lancetowata
- tymianek
- kwiat bzu czarnego
- prawoślaz
- kwiat lipy
W równych ilościach. Wymieszać, zamknąć szczelnie w wyparzonym i suchym pojemniku. A potem stosować przez kilka dni, gdy zaczyna zbierać na chorowanie. 2 płaskie łyżeczki suszu zalać gorącą wodą i parzyć pod przykryciem.
Dorosły 2 razy dziennie szklanka. Demolce dwuletniej podaję 2-3 razy dziennie po kilka łyków. Łącznie wypija przez dzień max pół szklanki. Przed piciem cedzę, bo jak śmieci pływają w szklance to ani ja, ani Demolka nie tkniemy. A tak, to odrobina naturalnego miodu i jest całkiem smaczne. Przynajmniej wg nas.
A teraz coś o właściwościach:
Babka lancetowata, to chyba jedna z najbardziej znanych roślin leczniczych. Działa przeciwzapalnie, a do tego lekko wykrztuśnie i rozkurczowo na górne drogi oddechowe.
Tymianek, aż z ciekawości poszukałam na co on tak właściwie jest. Każde źródło podaje inaczej. Wszystkie są zgodne: ziele cud. Ja w cuda i działanie na wszystko to tak nie bardzo wierzę. W kuchni go uwielbiam. A w naparze jest ze względu na działanie pomagające odkrztuszać. Pomaga jednak nie tylko na kaszel. Świetnie wspiera walkę ze schorzeniami górnych dróg oddechowych, typu grypa, czy angina.
Bez czarny jest składnikiem wielu syropów aptecznych. Zwłaszcza tych dla dzieciaków. A skoro działa i w wersji naparu, to ja przepłacać nie lubię. Zwłaszcza, że syrop potrzymam ze 3 miesiące w lodówce i do wyrzucenia potem, a susz w szczelnym słoiku to mi calutki rok siedzi. Działanie? Napotne i przeciwgorączkowe.
Prawoślaz jest skuteczny przy nieżytach dróg oddechowych. Znaczna część pastylek na gardło i syropów aptecznych zawiera ten składnik.
Kwiat lipy. Ok, to czasami sama zbieram. Ktoś mi lipę polecał na uspokojenie i na słabą krzepliwość. Nie wiem. Ale o działaniu napotnym i przeciwskurczowym jestem przekonana. No i hmmm... O moczopędnym. Zwiększona ilość pieluch u dzieciaków gwarantowana*!
Oczywiście nic na hura. Zioła mogą utrudniać wchłanianie niektórych leków, wykluczać się z nimi, czy spowodować alergię. Nadmiar też niewskazany, bo jak wszędzie, co za dużo to niezdrowo i tak samo jak z tabletkami nie wolno przesadzać. Rozsądek przede wszystkim.
Demolka dostawała najpierw pojedyncze łyżeczki naparu z poszczególnych ziół, żeby posprawdzać, czy nie ma alergii**. Mieszankę z powodzeniem stosujemy w rodzinie od dobrych kilku lat. Pomaga. Żaden kaszel dłużej jak te 3-4 dni nas nie trzyma. I oby tak zostało!
A Wy? Stosujecie naturalne metody? Czy tylko apteka? Chętnie poczytam!
A Wy? Stosujecie naturalne metody? Czy tylko apteka? Chętnie poczytam!
*Można też konkretnie zestresować Małża, gdy nocne wizyty w toalecie wywołają burzę emocji i podejrzeń, że się może rodzina powiększyć.
**i tu dla mnie przewaga nad gotowymi syropami i naparami. Łatwiej sprawdzić, czy którykolwiek ze składników nie uczula, czy nie szkodzi.
Górnicka Jadwiga, "Apteka natury. Poradnik zdrowia", Agencja Wydawnicza Jerzy Mostowski, 2003










Fajna ta mieszkanka :) U nas na pierwszy ogień leci herbata z miodem i cytryną :)
OdpowiedzUsuńOj to też :) Ale jeśli chodzi o smak to wolę zioła, nie przepadam za czarną herbatą ;)
UsuńJeżeli to możliwe to u nas też zdecydowanie naturalne (czyt. nie famacja aptekarska). Antybiotyki w absolutnej konieczności... np. najstarsza (11,5 lat) brała 3 razy w ciągu całego swojego życia.
OdpowiedzUsuńNiestety teraz dopadło nasza średnią i musieliśmy zaatakować syropowo (ale oczywiście bez antyb... i powinno się tak udać).
No to zdrowia życzę!
UsuńU nas Demolka na razie antybiotyki zaliczyła raz... I oby tak zostało!
a ja w przeziębieniu jedynie wit C podaję i sok malinowy.
OdpowiedzUsuńwypróbuję na pewno twojej mikstury. a od jakiego wieku dziecka jest?
Moja pierwszy raz dostała kilka łyżeczek jak miała +/- rok.
UsuńTeż ratuję sokiem ;) Ale jak już pojawia się kaszel to mikstura jest u nas niezastąpiona ;)
O tak napary z ziół są bardzo dobre :)
OdpowiedzUsuńO ja też unikam lekarstw jak się tylko da. Do tej pory mała tylko lekkie przeziębienie zaliczyła.
OdpowiedzUsuńAle jak coś zaczyna brać nas czy małą to robię taką miksturę: połowa szklanki przegotowanej letniej wody, kilka łyżek soku malinowego domowego, wyciśnięty sok z cytryny i 2łyżki miodu, wymieszać i wypić 'duszkiem' i wskoczyć pod kołdrę. Działa napotnie i na nas działa rewelacyjnie, rano wstajemy jak "nowonarodzeni" ;)
Młoda jeszcze uwielbia czosnek więc czasem dostaje do gryzienia ;)
Muszę zapamiętać i wypróbować :) My przeważnie ratujemy się syropem z cebuli, ale to nie zawsze działa :)
OdpowiedzUsuńMy również syrop z cebuli, a także syrop z mniszka lekarskiego zrobiony na wiosnę czeka w spiżarni...
OdpowiedzUsuńWarte zapamiętania! U nas przy chorobie ratujemy się herbatą z lipy z miodem, syropem z cebuli oraz zwykła herbata z cytrynką :) Zawsze twierdziłam, że najlepsze są "leki z Bożej apteki"...
OdpowiedzUsuń