Ach śpij kochanie
-Mamo śpiewaj! Śpiewaj mi!* Ach śpij kochanie! Śpiewaj mi! Śpiewaj głośniej!-Muszę? Koniecznie... Idźże spać w końcu...
Ach śpij kochanie
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz dostaniesz
Śpi już w swoim gniazdku sroczka
humbak też już zamknął oczka,
a Ty skarbie ciągle nie....
30 minut wycia później:
Ach, śpij Córeczko...
Moja maleńka, śliczna kropeczko...
Zamknij oczka już kochanie
Zlituj się i daj spać mamie
Boga w sercu dziecko miej....
Kolejne 30 minut i:
Ach śpij potworze...
Bo się wkurzę, w końcu Ci przyłożę...
Potem sama pójdę spać,
Nie mam siły już śpiewać..
Padnij Ty wstrętna Jędzo...
Ach, śpij łobuzie
Zamknij w końcu tą rozdartą buzię.
Połóż się już na podusi
Zanim Matka Cię udusi
by w więzieniu wyspać się!
Kreatywność nocna, wspomagana kofeiną i żądzą snu. Zwrotki przykładowe, schemat ten sam. Co wieczór ten sam. Frustracja rosnąca proporcjonalnie z pojawianiem się chrypki. Jak dwuletnie dziecko może spać po 8-9 h na dobę? Bez wspomagaczy? A no może... Dwulatka. Aktywna dwulatka. Taka, co nawet przez sen gada.
*oglądanie "Upiora w Operze" w czasie ciąży to zły pomysł był!









Wczorajszo - dzisiejsza noc taka sama u nas ( w końcu zasnęła po północy ). I tylko słyszę: śpiewaj zuzie, śpiewaj ogórka, śpiewaj królewnę...
OdpowiedzUsuńJa z kolei całą ciążę śpiewałam do brzucha myśląc, że to pozytywnie wpłynie na dziecko...O,głupia!
Dobrze, żeCali nie ma problemu z zasypianiem. Wkładam ją do łóżeczka, gaszę światło, wychodzę z pokoju i... dziecka nie ma ;)
OdpowiedzUsuńhehehe ma dziewczyna power! A w ogóle jak tu ładnie!!
OdpowiedzUsuńskąd ja to znam haha ;)
OdpowiedzUsuńja to chyba będę śpiewać tylko za karę, bo moje śpiewanie do niczego innego się nie nadaje :D
OdpowiedzUsuńhahahah dobre :D:D musze chyba wymyślić taką wersję dla syna :D
OdpowiedzUsuńno ale jaka pomysłowa mama! Z każdą minutą, lepsza wena :D
OdpowiedzUsuńkiedyś dziwiłi mnie takie zachowania rodziców, a teraz sama wiem jak łatwo to przychodzi, jak łatwo i szybko człowiek zapomina, że świat istnieje na około i jak można cieszyć się z błahostek i radować z dzieckiem.
OdpowiedzUsuńAle się uśmiałam... :) Biedna jesteś z tym śpiewaniem. Mój maluch na szczęście lubi ciszę i ewentualnie, kiedy go głaskam, więc nie znam tego bólu. Życzę aby wena Cię nie opuszczała! :*
OdpowiedzUsuńHahahaha już się zaczynam uczyć na pamięć!:)
OdpowiedzUsuńHahaha cudo :D Opatentuj to :D
OdpowiedzUsuń