Święta
-Mamo! Wstawaj! Piejniczki! Palą się już!-Do szopy hej gwiazdeczko...
-A ile to za dużo?*
-Żłobek to co?
-Betlejem to daleko?
-Jezusek nie ma pampków?!?
-Jak dawno ulodził się, to już duży... Sto lat śpiewa się! I tolta piecze!
-Choinka kłuje! W sukience pełzanie pod choinką to nie podoba się... Nie pasuje tak!
-Demolka i Dziadulek jeden! Ten sam papiel na plezenty ma być!
-Jak głos, to już ciszy nie ma! Buhaha!**
Czyli przygotowania do Świąt pełną parą. Szał kolorowych ozdób, Demolka biegająca co 10 minut do ganku i sprawdzająca, czy choinka dalej kłuje. Kontrolująca, czy na pewno Wujek dobrze światełka naprawia. Do szaf zaglądająca ciekawa, gdzie mogą być prezenty poukrywane. No i liczyć się nauczyła! Do 10... I dumna z tego powodu wydała zarządzenie, że mam zrobić po 10 ozdób choinkowych dla każdego paluszka. Tak, pamięta, że na stopach również ma palce...
A ja patrzę na Nią i się zastanawiam, czy to mi się udzielają emocje Demolki, czy też to Demolka zaraża się ode mnie. I przymykam oczy na kilo mąki rozsypanej w kuchni. Na próby samodzielnego wbijania jajek do miski. No, ok... Sprucie całkiem gotowej gwiazdki to tak spokojnie nie przeszło, ale i tak na razie realizacja planu Spokojne Święta ma się całkiem dobrze. A jak u Was? Wszystko gotowe?
*W sumie to ile? W kwestii pożerania pierniczków... Jak zjadła +/- 20 to już chyba sporo jak na dwulatkę?
**Tak, Pan Dziadek zaczął śpiewać "Wśród nocnej ciszy"










0 komentarze: