Dziecko nieekonomiczne
Od godziny 15 Demolka pożarła:
talerz ziemniaków z kurczakiem i zieloną sałatą (duży, nie "dziecięcy")
banana
jabłko
2 gofry
miskę grysiku z malinami
kanapkę Matki
kubek mleka
Położyła się do łóżka, po 5 minutach wstała. Pokazała na brzuch i sugestywnie stwierdziła "mama amam"... Właśnie kończy chrupki kukurydziane.. Chleba w domu brakło.
I co z taką Demolką robić? Ani to tanie w wyżywieniu, ani w ubiorze...
EDIT:
Poczęstowała Demolka Matkę. Połówką chrupka.
-A całej nie mogę?
-Nie...
-To taka ulepiona, ugryziona to pewnie lepsza? Tak?
-Lepsia...
I wszystko jasne.









Gdzie ona to zmieściła? Dobrze że moje tyle nie jedzą bo przy czwórce ... :D
OdpowiedzUsuńŻeby nie było! To jednorazowy wybryk jakiś był. Na co dzień Demolka tak nie ma! Dziś ledwo ćwiartkę kromki na śniadanie zjadła.
UsuńChociaż są dania, których potrafi zjeść porcję równą mojej, lub większa... Kluski i makarony wszelakie :D
A u nas to zależy od dnia. Czasami Hubert wciśnie w siebie tyle, że się zastanawiam, gdzie on to mieści, a czasami zje odrobinę jak wróbelek. I gdzie tu logika :P
OdpowiedzUsuńMa dziewczyna spust ;)
OdpowiedzUsuńJa bym sprzedała!;))) pójdziecie z torbami!
OdpowiedzUsuńA wziąłby Ją ktoś? W sumie i tak do bogatych nie należymy to chociaż rozśmieszacza mamy ;)
UsuńZazdroszczę!! Moja jeść nic nie chce. NIC!!
OdpowiedzUsuńKwestia czasu :) Brat miał odruch wymiotny na widok (!!!) jakiegokolwiek jedzenia do 12 roku życia. Jedyne dziecko, które nigdy nic samoczynnie do ust nie włożyło ;) A żyje, zdrowy i wielki chłop z Niego. Z czasem i jeśc inne rzeczy niż czekolada zaczął. Może po prostu kwestia znalezienia odpowiedniego posiłku co Emi posmakuje/odpowiednich odstępów/wspólnego robienia posiłku (głupi przykład, ale Demolka zje natkę pietruszki tylko wtedy, gdy własnoręcznie Ją zerwie w ogródku) itd... Bo każde ciastko/chrupka/owoc/czekoladka które dla dorosłego to "NIC" dla dziecka zapychają żołądek i miejsca na właściwe posiłki nie ma.
UsuńU nas sporo dni było, że Olka przez 24h więcej jak 120ml mleka nie wypiła. Jako roczniak. Nie chce to nie. Łaski bez ;) Ale proponowałam jedzenie o stałych porach. Żadnych przekąsek. Na drugi dzień wcinała aż się Jej uszy trzęsły.
U Nas to nic nie daje... Je o stałych porach, jeden posiłek wyeliminowała. Zje ciut więcej jedząc z kimś ale tak to nie... Już nie mówiąc o tym, że jak mięska nie ma to prawie nie tknie... Do 12 roku życia to mi zniknie :P Jedynie szczęście, że jak obiadu/śniadania itp nie zje, to nadrabia owocami... ;) Może przy Demolce zacznie jadać coś innego ;)
UsuńDziecko dało Matce to, co najlepsze:)
OdpowiedzUsuń